czwartek, 1 września 2011

Salvete!

To, czego nienawidzę najbardziej. Początek. Zwykle lubię tworzyć nowe postaci w grach (choć w Simsach wolę budować domy), jednak jeśli idzie o napisanie czegoś - łojezusmaria. Ani nie wiadomo co, ani czy ktoś to w ogóle przeczyta. Wpojona grzeczność nie pozwala na nieprzywitanie się, bo to nieuprzejme i w ogóle, zaś wujek Hitchcock powiadał, że należy zacząć od trzęsienia ziemi, a potem napięcie ma rosnąć. Tylko jakie trzęsienie ziemi ja wam tu mogę zaserwować? Trudna sprawa. Może więc po prostu... lećmy z tym koksem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz