niedziela, 29 stycznia 2012

Kucyponki ^^

Post z okazji sesji, ponieważ powinnam się uczyć. My little pony: friendship is magic!

Na początek trochę filozofii. W obecnej serii kucyków spodobała mi się idea... ech, nie wiem, jak to zgrabnie przetłumaczyć. Cutie mark. No wiecie, te symbole, co je kucyki mają na tyłkach.
Pierwsze kucykowe generacje z lat '80 i '90 po prostu miały swoje symbole. We Frienship is magic kucyki zdobywają je, gdy odkryją, jaki jest ich największy talent albo pasja, co zwykle następuje w dzieciństwie. Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym więcej mam wątpliwości. Gdybym była takim kucyponkiem, jaki by był mój cutie mark? Czy w ogóle już bym go miała? Niezdecydowanie to moja największa życiowa zmora. Chciałabym, żeby moim symbolem było pióro - oznaczałoby nie tylko pisanie, ale też lekkość, wolność. Ale jak by było naprawdę? Może jeszcze nie odkryłam, jaki jest mój PRAWDZIWY talent? Z odcinka Cutie Mark chronicles dowiadujemy się, że cutie marks pojawiają się nie wtedy, kiedy się robi jakąś czynność, ale kiedy się ZROZUMIE, że właśnie to jest twoją pasją. Cóż, wydaje mi się, że pisarstwo jest moją największą pasją, ale z drugiej strony... D'oh.

A teraz z innej beczki. Ranking moich ulubionych kucyków! Dlaczego? Bo mogę. :D

1. Fluttershy
Fluttershy jest moją ulubienicą ever z uwagi na to, że jest bardzo podobna do mnie: nieśmiała i kocha zwierzaki. Źle znosi krytykę, nie lubi się narzucać, raczej unika kontaktów z innymi. A jest w tym wszystkim taka urocza. See? I was so assertive. <3

2. Rainbow Dash
Rainbow Dash może i czasem irytuje podziwianiem swojej zajebistości, ale z drugiej strony nie można jej tej zajebistości odmówić. Uwielbiam jej ekspresywność w wyrażaniu uczuć.

3. Applejack
Kucyk, którego nie zrozumiem NIGDY. Jak można być pracoholikiem?! o_O

4. Pinkie Pie
Pinkie jest bardzo... różowa. Gdyby była prawdziwym człowiekiem, wkurzałaby mnie tak, że na kopach bym ją wyprosiła z domu. Ale podobają mi się jej schizy i odpały, czasem zmieniające się w całkowite szaleństwo (odcinek A party of one).

5. Rarity
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego jej elementem harmonii jest szczodrość, podczas gdy w większości odcinków okazuje się być samolubną, egoistyczną materialistką, skupioną głównie na swojej urodzie. Uch... nigdy nie lubiłam takich ludzi. 

6. Twilight Sparkle
NIE CIERPIĘ Twilight. Jest przemądrzała i strasznie wkurzająca w swojej przemądrzałości. A aktorka głosowa została wybrana ZBYT dobrze: szlag mnie trafia za każdym razem, gdy słyszę jej mentorski ton. Dear Princess Celestia... Arrrrgh.


2 komentarze:

  1. Oj, mam zupełnie inny ranking XD Ale też się zajmuję tym zamiast zając sesją O.o'

    OdpowiedzUsuń
  2. OMÓJBOŻE, totalnie inne miejsce pierwsze, drugie, trzecie... @_@
    Nie oglądałam trzeciej serii, już końcówka drugiej trochę mnie zmęczyła, ale jest jeszcze jedno: piosenki. Po prostu do mnie nie przemawiają, jedyna i dwójka miała kilka fajnych, wpadających w kucyuszy melodii, tutaj brak. Oczywiście IMHO i tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń