sobota, 4 sierpnia 2012

"Przebieranki"

Ach, cosplay... Zawsze o nim marzyłam, a kiedy pojechałam na swój pierwszy konwent, już wiedziałam, że muszę to robić za każdym razem. Wspaniała sprawa, przebrać się za jakąś odlotową postać, robić zamieszanie i wywoływać uśmiechy. Właśnie jestem w trakcie przygotowywania najbardziej skomplikowanego stroju, jaki do tej pory robiłam, Polcon za niecałe trzy tygodnie i powoli dostaję schizów, że nie zdążę. Mam nadzieję, że cały wkład pieniężny i czasowy opłaci się. A w tym czasie zastanawiam się, za jakie postaci chciałabym się przebrać w przyszłości. Tak na użytek własny sporządzę sobie małą listę, a co.

1. Pan Tumnus
Cosplay strasznie trudny z dwóch powodów. Primo: jak zrobić sobie fajnie wyglądające kozie nóżki. Secundo: jak ukryć cycki... Niby zawsze można zrobić gender swap, ale to jest takie NIENARNIJSKIE. Pani Tumnus?! To brzmi idiotycznie, a co dopiero z wyglądem. Nie, faun musi być faunem. Z tego też powodu nieprędko zrobię ten cosplay. A szkoda...

2. Discord
Jak ja kocham tego gościa. :D A przebranie, wbrew pozorom, nie będzie takie trudne. Wystarczy przebrać się za ludzką wersję Discorda i dodać parę szczegółów: nóżki, ogonek, skrzydełka, różki, bródka i włala. No i nie może się obyć bez tego w tle. Discooord, I'm howling at the moon...! Myślę, że będzie to postać, za którą przebiorę się w następnej kolejności.

3. Cthulhu
Chyba mam jakieś dziwne skłonności do przebierania się za facetów i potwory. Cóż poradzę, to zawsze są o wiele ciekawsze postaci od tych wszystkich lasek, które istnieją głównie po to, by pokazać cycki. Ten cosplay będzie nie tyle trudny (choć to też), co wymagający odpowiednich warunków klimatycznych. Już sobie wyobrażam, jak gorąco będzie w całym kombinezonie i pod wielką maską...

4. Ivenna
Powitajmy pierwszą kobietę w tym męsko-potworzastym gronie! Ivenna podoba mi się o tyle, że ponieważ pochodzi z marki skierowanej dla dzieci (Bella Sara), nie epatuje tak seksapilem. No i ma wcale zacne wdzianko (gooorseeet... *_*) i kostur. Niestety jednocześnie przez to będzie to dość trudny cosplay: wzorzysty materiał i futro na pelerynę, ten szczegółowy gorset... Będę musiała uzbierać sporo kieszonkowego. Szkoda jeszcze, że wilka sobie nie skombinuję, a z psem mnie na konwent nie wpuszczą.

5. Nocna furia
Powiedzmy to głośno: za Czkawkę i Astrid przebierają się wszyscy. Za Szczerbatka - tylko ci, co mają największe jaja. A ponieważ bardzo nie lubię być taka jak wszyscy, nie wspominając o tym, że kocham smoki, po prostu muszę zrobić ten cosplay. Aha, narzekałam na upał w kostiumie Cthulhu... ciekawe, jak głośno będę jęczeć w czarnym smoku.

6. Megamocny
Moja miłość... i kolejny facet na liście. No co, oni są o wiele fajniejsi. ^^ Wszystko tu jest stosunkowo proste poza tą gargantuiczną głową. No po prostu nie wiem, jak to zrobić tak, by nie wyglądało idiotycznie. Zatem termin zrobienia tego cosplayu jest bardzo nieokreślony.

7. Centaur
Buahaha. xD Kocham centaury, najbardziej oczywiście rącze ogiery i za takowego wolałabym się przebrać, ale ten jeden raz mogę zrobić wyjątek, bo zrobienie sobie końskiego zadu i dodatkowej pary nóg będzie wystarczająco trudne.

8. Dremora (Morrowind ver.)
O mój Bożeee, jak ja kocham tę zbroję i jak nienawidzę tego, co z nią zrobili w Oblivionie. <3 Same dremory też są sexy. Ale to już wyższa szkoła robienia zbroi i raczej nieprędko się za to wezmę. *sniff sniff*


I to wszyscy, którzy w tej chwili przychodzą mi do głowy. A póki co powinnam się chyba skupić na przebraniu Viktora... Planuję być tak epicka jak to tylko możliwe. ^^ *odbiega, machając w panice rękoma i krzycząc coś o deadline'ach*

2 komentarze:

  1. szczerbatek. koniecznie zrób szczerbatka :D!

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe, ciekawe. ja osobiscie nigdy nie mialam potrzeby przebierania sie za fikcyjne postacie, aczkolwiek zainteresowalas mnie tematem na tyle, ze poprzeglądam sobie w necie fotoraporty z cosplay'ów

    OdpowiedzUsuń