poniedziałek, 28 stycznia 2013

Pieśni monumentalne na styczeń 2013

Nie mam co robić (to znaczy mam, ale mi się nie chce), więc ułożę sobie swoją toplistę piosenek i utworów, które za każdym razem, gdy ich słucham, sprawiają, że... że aż chcę latać. Wręcz czuję, jak z pleców wystrzeliwują mi skrzydła i za jednym machnięciem mogę się wznieść do innego świata. Kurde, to jest nie do opisania, przynajmniej nie bez popadania w banał. Człowiek czasem słyszy taką muzykę, dzięki której czuje się jak tytan, jak huragan, jak czysta energia. Wiecie, o czym mówię? No więc oto przedstawiam listę moich ulubionych tytanicznych utworów. Z numerowaniem, które nic nie oznacza, bo nie potrafię się zdecydować, który miałby być lepszy od którego.

1. Bosa "Casted life"

Utwór ten pojawił się w jakimś modzie dodającym nową muzykę do Morrowinda. I BORU SZUMIĄCY, czy on nie jest absolutnie genialny? Za każdym razem, gdy go słucham, wyobrażam sobie Viktora z League of Legends albo Tyrpatora z mojej piszącej się powieści, pracujących w swoich wielkich warsztatach i laboratoriach, budujących mechaniczne potwory, otoczonych przez grające na elektrycznych skrzypcach roboty i wirujące stalowe baletnice... Może gdy o tym piszę, to nie brzmi zbyt epicko, ale... posłuchajcie.

 2. Jacek Wójcicki "Miejsce nadzieję"
Ogólnie mój stosunek do poezji śpiewanej można skrócić w jednym słowie: meh. Ale głos Wójcickiego jest taki poruszający i dramatyczny, a słowa Asnyka tak bardzo do mnie przemawiające, że zawsze czuję wzbierający we mnie płacz. Przy tym nie odbieram tej piosenki ani trochę patriotycznie; wolę ją interpretować jako walkę zrozpaczonego człowieka z samym sobą.

3. Jacek Wójcicki "A my nie chcemy uciekać stąd"
Znowu Wójcicki, matko, jak ja kocham jego głos. Tym razem piosenka z filmu "Ostatni dzwonek", znów w jakiś sposób politycznego, co mnie ani trochę nie obchodzi poza opowiedzianą w nim historią. Tekst przemawia do mnie z powodów ciut osobistych. Irracjonalne przywiązanie do miejsca, które skazuje cię na zagładę... Koszmar.

4. "Merida waleczna" - "Remember to smile", Patrick Doyle
Pamiętam, jak w dzieciństwie zbierałam "Kaczora Donalda" i w jednym numerze był komiks o wyprawie wujka Sknerusa do Szkocji, gdzie siostrzeńcy i Donald nie mogli znieść dźwięku kobz. Ale jak można posłuchać tego utworu i się nie zakochać w ich brzmieniu? No jak?!

5. "Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka" - "The Kraken", Hans Zimmer
Najlepszy komentarz do tego utworu, jaki widziałam: "Best part is from 0:00 to 6:53".

6. Summoning "Bauglir"
Nie za bardzo przepadam za częścią "gadaną", bo głos jest trochę nieprzyjemny do słuchania, ale... te instrumenty! Ta melodia! Za każdym razem, gdy jej słucham, wyobrażam sobie coś innego: wielką armię gotującą się do boju, walczące smoki, przemieszczające się nad górami olbrzymy... Pasuje do niej wszystko, co jest monumentalne.

7. Future World Music "Millenium"
Pustynia. Zachód słońca. Wyłaniające się z fatamorgany futurystyczne miasto. Przelatujące nad tobą smukłe pojazdy. Przejście przez bramy. Opustoszone aleje. Pojawiający się nad strzelistymi budynkami gigantyczny statek kosmiczny. Anihilacja. Śmierć we wzburzonym piachu ulic.
A to dopiero początek.
(^A to przedramatyzowany banał.^)

8. "Jak wytresować smoka" - "Test drive", John Powell

Wybaczcie, zaparło mi dech w piersi.

9. Skillet "Whispers in the dark"
Trochę inne klimaty niż do tej pory. Tekst ponownie ciut osobisty, ale poza tym to po prostu piękny, głos wokalisty poruszający, no i świetna muzyka. Co z tego, że to rock chrześcijański, skoro jest zajebisty?

10. Apocalyptica "Path"
Boru, jak ja kocham dźwięk wiolonczeli, to najwspanialszy instrument na świecie. A ten utwór kojarzy mi się już wyłącznie ze smokami, od kiedy zrobiłam o tym powyższy teledysk. Niestety, musi być ukryty na jutjubie, bo by mi wszystkie korporacje świata urwały łeb za niecne łamanie praw autorskich (przynajmniej ich zdaniem), więc to, co tu wrzucam, to niejako materiał specjalny. ;P



To nie wszystkie tytaniczne utwory, które kocham, ale wszystkie, które mi w tej chwili przychodzą do głowy i których najchętniej ostatnio słucham. Być może kiedyś powstanie druga część toplisty, ot, żebym miała składankę i by szerzyła się wiedza o dobrej muzyce.

5 komentarzy:

  1. O, gdybym ja robiła taką listę, to też znalazłaby się tam pozycja z Piratów, tyle że w moim przypadku byłoby to: https://www.youtube.com/watch?v=5_6ipAgWhK8

    Zresztą, cały score z trylogii jest genialny (bo czwórka moim skromnym zdaniem wyszła Zimmerowi zadziwiająco marnie).

    Maryboo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W czwórce było po prostu powtarzanie w kółko motywów znanych z poprzednich części, absolutnie nic nowego... Może za mało mu zapłacili czy coś. :S

      Usuń
    2. Po prostu kazali mu się dostosować poziomem do reszty produkcji, ot co...

      Maryboo

      Usuń
  2. Ładne to ze smokami.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurde, ale fajna lista! Postanawiam ją ukraść, dobrze działa na wenę ;)

    OdpowiedzUsuń