wtorek, 18 czerwca 2013

Marzenia pewnej ziaby

Wiem, że piszę tu o wiele za często, ale sesja doprowadza mnie do stanu załamania nerwowego i muszę sobie czymś poprawiać humor. Dlatego w ramach notki totalnie pocieszycielskiej pobełkoczę trochę o swoich marzeniach czekających na spełnienie. Przyznam, że jestem typem smoka-kolekcjonera, który zbiera mnóstwo rzeczy, a potem nie chce się z nimi rozstać, nawet jeśli z nich nie korzysta - chyba że chodzi o sprzedaż jednej rzeczy, by za pieniądze z niej kupić kilka innych, jeszcze fajniejszych. Nie wszystkie moje marzenia mają materialistyczne podłoże, ale... hehe, cóż, chyba jednak zdecydowana większość ma.

Pośrednio do napisania tej notki zainspirowała mnie pewna mała, zielona ziaba. Potwornie przytłoczona ogromem materiału do wchłonięcia, wybrałam się dziś na przejażdżkę rowerem do pobliskiego lasu na bagna. Cóż, bagna i mokradła mają raczej kiepską sławę, ale to miejsce jest naprawdę ładne, zwłaszcza świeżutkie mokradło powstałe po ostatnich ulewach - jestem pewna, że właśnie tak wyglądały takie miejsca w prehistorii, i smród z pewnością też ten sam. W każdym razie, gdy kucnęłam sobie przy stawie szumnie nazywanym Wielką Wodą, nagle zdałam sobie sprawę, że dokładnie w moim kierunku płynie powoli wyżej wymieniona ziaba. I zaczęłam sobie fantazjować, że może ta niepozorna ziaba wiedzie żywot o wiele ciekawszy od mojego, że może jest zwiadowcą wielkiego płaziego królestwa i takie tam. I zaczęłam jej zazdrościć.

Przepraszam za ten infantylizm, ale kiedy tylko ją zobaczyłam, to w moim umyśle pojawiło się dokładnie to słowo: ziaba. Była taka mała i urocza, że nie mogłam nazwać jej surowo żabą.

No cóż, w każdym razie przedstawiam część moich marzeń w kolejności - jak zwykle - przypadkowej. Żeby moje życie stało się ciekawsze od ziabiego.

Dla wprowadzenia nastroju - kadr z mojego ukochanego filmu "What dreams may come". Bez związku, ale ładny.
  1. Wydać książkę. I to tak naprawdę, w normalnym wydawnictwie, na papierze, za darmo i bez łaski. Ebook swoją drogą, on ma mi tylko zrobić reklamę. I zaciesz na pysku.
  2. Stać się ze swoją twórczością na tyle popularną i dobrze przyjętą, by ludzie robili do niej ilustracje i fan arty. To mnie pociąga chyba nawet jeszcze bardziej od samego faktu wydania książki. Strasznie chciałabym zobaczyć, jak inni sobie wyobrażają to, co opisuję. :3
  3. Rzucić studia i mimo to nie mieć przerąbane. Najbardziej awykonalne marzenie...
  4. Uzupełnić kolekcję kart Bella Sara. Najlepiej o serie Moonlfairies, Starlights, Sunflowers, Spring Carnival i - naj, naj, naj - Summer Camp. Niestety, zapowiada się na drugie awykonalne marzenie, bo ani nie zarabiam, ani nie mam zaskórniaków (o, 6zł na koncie, mam na chipsy!), ani nie umiem robić zakupów na zagranicznych portalach...
  5. Zrobić na jakiś konwent taki cosplay, żeby wszystkim z wrażenia gacie pospadały.
  6. Wymienić całkowicie zawartość szafy na ubrania w stylu fantasy i sci-fi.
  7. ...i nie wracać z płaczem do domu, kiedy po wyjściu w tychże zbluzga mnie pierwsza napotkana banda gówniarskich dresów.
  8. ZABIĆ WSZYSTKIE KOMARY (wciąż bardziej prawdopodobne niż punkt 3).
  9. Mieć kozę, która kosiłaby za nas trawnik i dawałaby pyszne mleko. ^^
  10. Kupić mnóstwo książek, których tytułów nie zacznę tu przytaczać, bo trzeba by zrobić osobną wielką listę.
  11. Nauczyć się znowu zapamiętywać sny.
  12. Zasypiać i budzić się przy tym okropnym bucu zwanym lubym.
  13. Odwiedzić Dolinę Małej Łąki w Tatrach - SAMA, żeby mi nikt nie kazał wracać zaraz po przyjściu, żebym mogła spokojnie usiąść, popatrzeć, ponapawać się i oddać wyobraźni.
  14. Mieć codziennie czas na wszystko, na co bym chciała mieć czas + na upieczenie ciastek.
  15. Nie utyć mimo astronomicznej ilości ciastek.
  16. Z rzeczy bardziej prozaicznych: nigdy więcej chorych nerek, pęcherza i ich okolic.
  17. Latać. Najlepiej na paralotni lub czymś podobnym, żeby czuć wiatr i widzieć więcej niż przez ten znaczek pocztowy w samolocie pasażerskim, szumnie nazywany oknem. A w ogóle to najlepiej mieć własne skrzydła.
  18. Hodować gekonki na tyle skutecznie, by one były zdrowe i szczęśliwe, a my byśmy mieli nabywców.
  19. Kupić sobie Tamagotchi i nie żałować. xD
  20. Napisać takie opowiadanie lub powieść o smokach, by miało sens, zajebistą fabułę, było dobre i bliskie memu serduchu.
  21. Mieć komputer, na którym ruszyłby Skyrim (do szału mnie doprowadza to konsolowe menu, ale i tak pożądam tej gry bardziej niż Viktora).
  22. Przejść wszystkie gry, których wciąż nie przeszłam (pierwszy Wiedźmin...) i nie mieć wyrzutów sumienia, że nie robię czegoś pożytecznego.
  23. W sumie to ponieważ większość marzeń ma związek z ograniczonymi możliwościami finansowymi, może podsumuję wszystko jednym: mieć forsy jak małpa gwoździ i w dupie cały świat.
Na zakończenie anegdotka dnia: tata bez okularów spojrzał z daleka na moją koszulkę z Vaderem i spytał: "A co to za Niemiec?".

14 komentarzy:

  1. Marzenia fajne, a co do częstego pisnia nie mam nic przeciwko, bo bardzo bardzo lubię czytać twoje przemyślenia ^^

    Czekam na e-booka. Jak tylko go przeczytam to dorwę kredki i będziesz żałowała, że chciałaś fan arty ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. 2 - łomójborzetak! A może by nawet fanfiki pisali, ech, pomarzyć... Ja co prawda nie piszę, ale się kiedyś wezmę, bo przynajmniej Wężysko i Lawrence na to zasługują. Tak. Na pewno. *teraz smutne ech*
    3 - I tego też nie żałować. I że tyle czasu i kasy poszło w pizdu.
    8 - niezwykle szczytny cel, ale pomyśl o tych biednych nietoperkach ): Może i by się na jakąś inną dietę przerzuciły, ale ile czasu i ofiar głodu by na to poświęciły? *czy to brzmi jak wzbudzanie poczucia winy?*
    23 - małpa gwoździ xD Lolnęłam porządnie, dziękuję bardzo.

    I nie żałuj, że niby za często notki dodajesz. Masz aktywnych czytelników, więc przynajmniej w obojętną pustkę internetu nie piszesz. Ja to bym się chciała w ogóle wziąć za pierwszą i zacząć prowadzić tego bloga, bo tak se wisi biedny, samotny i opuszczony od chyba listopada.

    Krakatoa

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele z tych marzeń jest takich samych jak moje... A ja widziałam niedawno żabę w Wliczym Szańcu, pomyślałam przez chwilę, że to może jakiś zreinkarnowany SS-man albo nawet sam Hitler, skoro za życia tak lubił kumaki.

    OdpowiedzUsuń
  4. A potem będziesz analizować opka, w których Tyrpator bzyka się z Edem Błyskotliwym XD I to dopiero będzie ubaw :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anegdota z Vaderem zacna.
    A marzenia ładne,oby się spełniły.


    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  6. Ujmę to tak, ty kontra reszta świata http://25.media.tumblr.com/tumblr_lzmjmc9wwt1qepf8yo1_r2_500.gif

    http://download.ultradownloads.com.br/wallpaper/51348_Papel-de-Parede-Star-Wars-Episodio-1-Star-Wars-Episode-One_1024x768.jpg

    OdpowiedzUsuń
  7. Lecz, mimo wszystko, Niech Moc będzie z Tobą. Zawsze..

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak z czystej ciekawości mam pytanie względem marzenia numer 3 - dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie z paru powodów: bo moje studia to w głównej mierze efekt nacisków rodziny, bo szczerze nienawidzę nauki polegającej na bezmyślnym i bezsensownym wkuwaniu (a mimo wszystko - w większości właśnie na tym to polega), bo i tak jestem na kierunku, który nie zapewni mi żadnego zawodu i którym wszyscy gardzą (kulturoznawstwo), a jestem na nim tylko i wyłącznie dla specjalności (twórcze pisanie), z której i tak już skończyły się interesujące mnie przedmioty... A gdybym rzuciła, to i tak nie byłoby lepiej, bo nie widzę żadnej realnej i pewnej alternatywy na zarobek.

      Usuń
    2. Och, a to ciekawe, tj. fakt, że wybrałaś akurat kulturoznawstwo. Nie bierz tego do siebie, po prostu mnie to zaintrygowało. No, ale zgadzam się, że perspektywy zdobycia pracy po tym kierunku są niewielkie, chociaż ja kończę studiować historię... Taaaak, to też nie wróży zbyt dobrze xDD
      Ach (wcześniej było "och", dbam o różnorodność :)), zapomniałam napisać wcześniej, że kibicuję Ci w sprawie ebooka. Życzę Ci powodzenia :)!

      Usuń
  9. Pozdrowienia dla tatusia!

    Winky, akurat pkt 19 to możesz zrealizować od ręki ;)

    Maryboo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzej z tym nieżałowaniem - jak mi się znudzi to pewnie plułabym sobie w brodę, że można było te pieniądze wydać na jakąś książkę. ^^

      Usuń