piątek, 21 czerwca 2013

Różne różności lub też miscellanea (bo zacniej brzmi)

Primo: UFFF, jedna poprawa egzaminu przełożona na wrzesień (serio, termin poprawkowy TYDZIEŃ PO właściwym egzaminie to poroniony pomysł; poza tym niby od czego jest sesja poprawkowa we wrześniu, jak nie od poprawiania?!). Nadal jestem w czarnej dupie, ale przynajmniej choć odrobinę mniejszej.

Secundo: w menu po prawej utworzyłam cudnej urody Kącik autoreczkowy. Odnośnika do ebooka jeszcze nie ma, jest za to świeżutkie jak bułeczki o świcie konto na Wywiaderze. Rozumiecie, przyzwyczajam się do międzynarodowej sławy. ;P A na serio to zrobiłam to z grubsza for fun, żeby rozmazanej okładce nie było smutno.

Skoro już zaczęłam aŁtorczyć, uchylę rąbka tajemnicy i zdradzę tytuł oraz zawartość zbioru. To wstępny tekst na "tył okładki", który przygotowałam.

Bezgranicze
Nastoletni wampir z osobliwym defektem, czyniącym z niego czarną owcę wśród wampirzej społeczności, sądzi, że w jego nudnym, nieszczęśliwym życiu nic się już nie zmieni. Do czasu, gdy spotyka śliczną, acz głupiutką Beatę.

Spokojne życie mieszkańców wioski wśród gór zakłóca nagłe pojawienie się w okolicy smoka oraz całego tłumu poszukiwaczy przygód.

Jeden z najpotężniejszych czarnoksiężników w krainie próbuje odkręcić zamęt poczyniony przez nieudolnie przywołanego demona... i nie zwariować w obecności swego nieodpowiedzialnego ucznia oraz nastoletniej wieszczki.

Żmijowy Ogon, mierzący niebagatelne dwadzieścia pięć centymetrów jaszczurzec, próbuje zdobyć serce nieprzystępnej Srebrnookiej, nie wiedząc, że przeszkadzać mu w tym będzie Władysław Łokietek we własnej osobie.

W baśniowej rzeczywistości, w której każdy człowiek posiada magiczny dar, los krzyżuje drogi dziewczyny uciekającej przed przeszłością i mężczyzny, który nie ma przeszłości.

Spotkany przypadkiem w parku mężczyzna skrywa pewną niezwykłą tajemnicę. On... lub byt wewnątrz niego.

Bezgranicze – bo fantazja nie ma granic.

Muihihihi, jak mię się to wszystko podoba. <3 Zaczynam rozumieć ten ogrom młodych self-publisherów.

Tertio, bo dawno nie było: RAPORT GEKONKOWY!
Moria wreszcie zaczęła się socjalizować. Przez jakiś czas wieczorami karmiłam ją z pęsety, kiedy akurat siedziała paszczą do świata, bo inaczej to sama by nic nie jadła. Parę dni temu jak przechodziłam koło terrarium, to wyskoczyła spod góry jak oparzona i wpatrzona we mnie szła w moją stronę, póki nie zaczęłam jej karmić. Pewnego dnia obudzę się i zobaczę przed nosem wielkie, wytrzeszczone, gekonie oczy mówiące: NAKARM MNIE. Jest to o tyle prawdopodobne, że już i Luna, i Boga każdy wieczór spędzają na kratce wentylu i drapaniu w szybę, póki się ich nie weźmie na ręce. Jak tak siedzą razem, to wyglądają jak para rabusiów szykujących się do włamu. Raz widziałam, jak Boga położyła władczo łapę na głowie drapiącej Luny, jakby ją przymuszała do roboty. xD Kiedyś im się uda, mówię wam. A jak już się je weźmie na ręce i obie naraz wylezą, to nie ma sposobu, by nad nimi zapanować - łażą, biegają i skaczą (!) po prostu wszędzie. Jak jeszcze Moria zacznie wyłazić, to to będzie Armageddon.

Moriaczek nauczył się łazić po wysokościach i teraz, na wzór koleżanek, zasrywa półki.
Bodzia ogarnia historię sztuki i idzie jej to lepiej ode mnie.
A tu Luna właśnie odkryła, że istnieje świat poza terrarium. Z zafascynowaniem przyglądała się ludziom na zewnątrz i kuliła się, co przejeżdżał samochód. :3

Uwielbiam te potworki. ^^ To bardzo dobre namiastki smoków; Luna ostatnio tak wspaniale zapozowała, że żałuję, iż nie byłam w stanie tego uwiecznić. Wspięła się na czubek kokosa, owinęła wokół ogonek, stała z wysoko podniesionym łebkiem... i nagle zrobiła najszersze ZIEEEW jakie w życiu widziałam. Pełen majestat. A potem ten sam gekonek zezuje na ciebie, jak chce robala.

Ej, uno momento. Gekonków jest trzy. Jeśli gekonek = smok, to... Jestem Khaleesi! :D

Bodzia, Moria i Luna, wszystko się zgadza.

6 komentarzy:

  1. Kiepski tytul. Zbyt ogolny. Sama Deneris wyglada jak postac z diablo

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaką cenę planujesz? Bo mnie, kurcze, kusi.

    A co do bycia Khaleesi - no ja mówiłam! A smoczki nawet kolorystycznie podchodzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie więcej niż 10zł, pewnie coś koło 8, żeby nie odstraszać postronnych.
      Szkoda, że gekonów nie mogę na konwent zabrać, robiłyby mi za smoki do cosplayu. :D

      Usuń
  3. Śliczne zwierzaki!

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się tytuł podoba. I to ostatnie zdanie, że fantazja nie zna granic. Super. Niby proste, ale jakie treściwe! I po tych króciutkich opisach (mogłyby być w sumie nieco dłuższe ;) ) wydaje mi się, że bardzo dobrze pasuje. W końcu każde opowiadanie jest o czymś innym, dzieje się w innym czasie, czy świecie (domyślam się). Ktoś mógłby powiedzieć, że w zbiorze powinna być jakaś spójność, jakiś punkt wspólny albo cuś, ale wcale nie. Bo - właśnie - fantazja nie ma granic! Już się nie mogę doczekać. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę się doczekać ^^

    PS: Pogłaszcz gekonki ode mnie.

    OdpowiedzUsuń