wtorek, 10 września 2013

Somnamskrybizm: Kości


Kości

Usiadła obok drzwi do piwnicy i objęła kolana rękami. Spojrzała na swoją rodzinę; przez otwarte drzwi do kuchni widziała, jak szykują się do obiadu, beztrosko rozmawiają, śmieją się.
- Nic ci nie jest, nie wymyślaj znowu, chodź jeść – powiedział tata, rozkładając talerze.
Ale nie miał racji. Wiedziała, że coś jest z nią bardzo nie tak i panicznie bała się kolejnego ataku. Mocniej skuliła się w sobie.
Kątem oka dostrzegła jakiś ruch. Spojrzała w lewo. Spod drzwi do piwnicy wypływała powoli smuga białawego dymu. Coś się pali?
Nagle przewróciła się na plecy, wrzeszcząc z przerażenia. To nie był dym – to było dziwnie spłaszczone, trupioblade ciałko niemowlaka, z zamkniętymi oczami i otwartymi ustami, wyglądające, jakby spędziło kilka miesięcy pod wodą. Przycisnęła dłonie do oczu, by nie widzieć tego małego koszmarku, lecz niewyjaśniony przymus kazał jej jeszcze raz spojrzeć...
Pod drzwiami do piwnicy nie było niczego. Z kuchni dobiegały odgłosy telewizora, szczęk sztućców i wesołe rozmowy.
Jak mogli tego nie zauważyć? Nie widzieli, czy nie chcieli widzieć?
Roztrzęsiona, uciekła do swojego pokoju.
Kilka godzin później postanowiła zrobić sobie herbatę na uspokojenie – z cytryną i mnóstwem cukru. Zamyślona, wykonywała wszystkie ruchy machinalnie i niemal bezwiednie. Wlała do kubka herbacianą esencję, trochę gorącej, trochę zimnej wody. Postawiła kubek na stole i sięgnęła do cukierniczki. Jedna łyżeczka... druga...
Nagle zamarła. Z trzymanej w dłoni łyżeczki do kubka opadał powoli dziwny pył. Spojrzała na cukiernicę.
To nie była cukiernica. To była urna.
Łyżeczka wypadła jej z dłoni, gdy przyłożyła dłonie do twarzy i zaczęła wrzeszczeć. Ze strachu i obrzydzenia ledwo mogła się ruszać. Jak w transie doszła do salonu i łamiącym głosem spytała rodzinę, czy mogą jej pomóc.
- Daj spokój – powiedział wujek.
- To nic wielkiego, wszyscy tak mają – zapewniła ciocia.
- Nie wymyślaj, tylko bierz się do roboty – zakomenderował dziadek.
- Ty nic nie wiesz o życiu! – gderała babcia.
- Inni mają gorzej od ciebie – warknęła siostra.
Nie słuchała ich dalszych odpowiedzi. Płacząc, wybiegła z domu. Musiała znaleźć kogoś, kto będzie w stanie jej pomóc.
Kilka lat później siedziała w barze przy ladzie. Od dawna nie była w domu.
W pewnej chwili kobieta siedząca dwa krzesła obok złapała się za brzuch i zaczęła krzyczeć, że rodzi. Rosła barmanka posadziła rodzącą na ladzie, sięgnęła jej pod sukienkę i jednym szarpnięciem wyrwała spomiędzy nóg plastikowy worek pełen zakrwawionych kości.
Spoglądała na to obojętnie. Przyzwyczaiła się. Do wszystkiego.
______________________________________________________________

Sen sprzed pięciu lat. Nawet napisałam na jego podstawie opowiadanie, ale jest beznadziejne. Muszę odgrzewać stare sny, bo ostatnio prawie w ogóle nie mogę spać.

Miałam napisać kolejną notkę dopiero po wizycie u wiadomo kogo, ale w ostatnich tygodniach bełkotanie tutaj to jedyna rzecz, którą jakoś jestem w stanie zrobić. Nie mogę się zmusić nawet do czytania książek - jeżu, przecież ktoś, kto studiuje literaturę i chce zostać pisarzem nie powinien musieć się ZMUSZAĆ do czytania. A jednak... Nie mogę. Zaczynam jedną, natychmiast mi się odechciewa, zaczynam kolejną, to samo, i żadnej nie mogę skończyć. To samo z filmami, grami i czymkolwiek innym. Ledwo zacznę coś robić, to natychmiast mi się odechciewa. Całymi dniami nie robię nic sensownego ani tym bardziej produktywnego. Po co? Wszystko jest jednakowo bez sensu.

Dwa ogłoszenia na koniec. Primo: znajdźki konwentowe na sprzedaż.

Secundo... Przygarnę za symboliczną opłatą kucyki z drugiej generacji (1997-2003), czyli takie:

Cztery miniaturki z McDonalda też przygarnę

Całe dzieciństwo marzyłam o tych pięknościach, nawet miałam jednego, i te z Maka też, ale diabli je wzięli, nie mam pojęcia gdzie, zapewne przy którychś porządkach rodzice oddali je do przedszkola albo na loterię fantową, a ja, głupia, stara krowa, potwornie za nimi tęsknię. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. winkyyy@interia.pl

8 komentarzy:

  1. Jakbym miała,to bym Ci oddała i bez opłaty,ale nie mam.JA jestem jeszcze starsza krowa i mam przytulanki,spoko.Cholera,Ty masz objawy chyba depresji jakiejś?

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, Chomiczku, ale mam nadzieję niedługo się dowiedzieć. Żeby nie było, że tylko tak gadam i odkładam w nieskończoność (;P) - czekam tylko, aż rodzice wrócą z weekendu w górach, bo nie chcę im psuć wyjazdu.

      Usuń
  2. mam takiego jednego dogadamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na wieści.Najlepiej takie o pporawie.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  4. Sen ma zalążki na dobrą historię. A opowiadanie takie straszne, koszmarne i zUe, czy tylko tak mówisz? Mam nadzieję, że to nicniechcenie szybko minie *pełen nadziei uśmiech* Trzymaj się.

    PS: Czy "Bezgranicze" można kupić za pomocą SMS?

    korano

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam będę utrzymywać, że opko jest beznadziejne. ;P

      Hm, szczerze mówiąc nie wiem, czy wydaje.pl ma taką opcję, ale nie wydaje mi się.

      Usuń
  5. @korano - Nie. Otrzymujesz tylko link do e-booka na e-mail (jeśli kupiłeś bez rejestracji i jest on wtedy dostępny przez 3 dni do pobrania).

    OdpowiedzUsuń