niedziela, 9 lutego 2014

Radosna prokrastynacja

Taki dla odmiany miły akcent na dzień dobry.
Raindancer z pyskiem płaskim jak u mopsa i jej ulubiony changeling :3
(znowu zapomniałam o cutie markach, szitafaka)

Zaczął mi się podobać dubstep. Chyba pora umierać.

Dziękuję wszystkim za motywujące kopniaki w zad. Jakoś tak łatwiej się zabrać do czegokolwiek, od wstania z łóżka po pisanie opek, kiedy się ma poczucie, że gdzieś ktoś w ciebie wierzy. Nawet jeśli znam go tylko jako Anonima lub kojarzę głównie z avatarka. ;)

Znalazłam świetny sposób na spełnianie moich kolekcjonersko-karcianych zachcianek bez wydawania astronomicznych ilości pieniędzy. Duel of Champions - moje nowe (tymczasowe, jak wszystko inne poza czekoladą) uzależnienie. Najlepsze w tej grze jest to, że bardzo łatwo się tu zarabia zarówno zwykłego "golda" jak i niezwykłe "foczki", które można wymienić na spore pakiety kart. W League of Legends zarabianie czegokolwiek to był koszmar, każdy droższy czempion oznaczał konieczność rozegrania mnóstwa meczy. Luby próbuje mnie jeszcze wkręcić w Hearthstone, ale raz, że w ogóle nie ogarniam tych warcraftowych klimatów; dwa, że zarabianie wirtualnej waluty i nowych kart jest tam trudne i monotonne, więc póki co ja zaraziłam lubego DoCiem, muehehe.

A propos LoLa, to jedna ciekawostka. Tam trafić na mecz, w którym nie byłoby ani jednego rzucającego mięsem chama to było wydarzenie porównywalne z odkryciem wody na Marsie. Między innymi dlatego przestałam grać - bo miałam dość tego bezustannego potoku bluzgów. Niby można grać ze znajomymi, ale w tym celu trzeba ich mieć, a zresztą czasem nawet wśród znajomych znajdował się flejmujący kretyn. Niby można z botami, ale z nimi gra jest za prosta i natychmiast się nudzi. No i lipa, teraz Winky może się napawać głosem Viktora tylko z filmików na youtube (OJA ALE MAM POMYSŁA NIECH KTOŚ ZROBI Z TEGO JAKIŚ EPICKI DUBSTEPOWY KAWAŁEK BĘDĘ GO ZA TO BARDZO LUBIĆ). Tymczasem w DoCu... są sami sympatyczni gracze. Od siedmiu leveli jeszcze ani razu nie natknęłam się na kogoś niemiłego, ba, z niemal każdym przeciwnikiem przeprowadziłam sympatyczną pogawędkę. Nie wiem, od czego to zależy, ale jest to dla mnie wstrząsające przeżycie. W LoLu każdy mecz zaczynałam z mocno walącym sercem, trzęsącymi się rękami i myślą "tylko niech nikt się do mnie nie odzywa, proszę, proszę, proszę". Dokładnie tak samo jak przed ustnymi egzaminami... A tu? Pełen luz i sielanka, nawet jak kogoś w duchu szlag trafia, że przegrywa, to na koniec się uśmiechnie i napisze to głupie "gg wp". Normalnie aż mi się fobia społeczna cofa na samą myśl.

Ponieważ i tak całymi dniami siedzę w domu, powinno mi to z grubsza zwisać, ale tak jakoś cieszę się, że już wiosna nieśmiało przychodzi. Błoto schnie, ptaszki ćwierkają i w ogóle. Aż się chce rowerkiem pojeździć po okolicy. Co prawda budowa drogi szybkiego ruchu zamknęła mi moją ulubioną trasę, ale w sumie całkiem lubię trochę pobłądzić w poszukiwaniu nowych, ciekawych miejsc, byle dalej od terenów miejskich. Ech, przypomniało mi się, jak chyba dwa albo trzy lata temu pojechałam późną jesienią do lasu - akurat było dość sucho, las wyglądał pięknie i nikogo w nim nie było. Na polance koło punktu czerpania wody nagle mi coś odbiło, rzuciłam rower i zaczęłam popierdalać wokół, stawiając nogi jak koń w galopie, wyobrażając sobie, że jestem centaurem. Naprawdę bardzo się cieszę, że nikt tego nie widział, ale nawet gdyby, to chyba i tak byłam za bardzo uradowana, by zwracać na takie duperele uwagę. To było jednocześnie bardzo dziwne i bardzo przyjemne uczucie, całkowicie odciąć się od rzeczywistości i oddać fantazji. Polecam, Joanna "Winky" Gajzler.

O rany, byłoby super uprawiać jakiś fruwający sport typu spadochroniarstwo albo latanie na paralotni. Ależ ja bym ryczała i ziała ogniem... :D

8 komentarzy:

  1. Hah, jak tak czytam to aż się zaczęłam uśmiechać do ekranu.
    W LoLa na razie nie grałam, ale słyszałam o tej bucerze, kto wie może zainteresuję się tą twoją grą. ;)
    Pamiętam jak byłam trochę młodsza lubiłam udawać syrenkę na basenie. Mimo, że ludzie dziwnie na mnie patrzyli, miałam z tego niezły ubaw. Ale mi się na wspominki wzięło. ^^'

    Weny w pisaniu
    korano

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj,jak miło,ze tak piszesz!


    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie wiesz (chociaż pewnie wiesz, ale tak się lepiej zaczyna zdanie) jak się cieszę widząc takie pozytywne notki u Ciebie! Tak trzymać! I nie prokratstynuj tylko pisz Tyrpanona, albo może jakąś analizkę na owieczki walnij? Byłoby bosko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ups, no widzisz musisz go więcej wstawić, co bym się imienia nauczyła! :D

      Usuń
  4. Pograj w Aiona, tam w ogóle jest ślicznie i nawet nie trzeba za wielu interakcji z innymi graczami uskuteczniać :) A jakbyś grała na europejskim Barusie, to zawsze możesz je pouskuteczniać ze mną :D

    OdpowiedzUsuń