wtorek, 11 marca 2014

...

Pewnego chłodnego, wietrznego marcowego ranka, nie umiem powiedzieć dokładnie ile wiosen później, Leszczynek drzemał w swojej norze, budząc się co chwilę. Ostatnio spędzał tam wiele czasu, łatwo bowiem marzł, a nie węszył już ani biegał tak dobrze jak za dawnych dni. Śniło mu się coś niewyraźnego coś o deszczu i kwiatach czarnego bzu - kiedy obudził się i poczuł, że leży przy nim cicho jakiś królik pewnie młody samiec, który przyszedł prosić go o radę. Właściwie wartownik w korytarzu nie powinien go był wpuścić, nie pytając o zezwolenie. Wszystko jedno pomyślał Leszczynek. Podniósł głowę i spytał: Czy chcesz ze mną mówić?
Tak, po to przyszedłem odparł tamten. Znasz mnie, prawda?
Tak, oczywiście rzekł Leszczynek w nadziei, że za chwilę przypomni sobie jego imię. I wtedy zobaczył, że w mroku nory uszy przybysza srebrzą się słabym blaskiem. Tak jest, znam ciebie.
Czułeś się ostatnio zmęczony dodał przybysz ale mam na to radę. Przyszedłem zapytać, czy nie zechciałbyś wstąpić do mojej Ausli. Radzi będziemy mieć cię u siebie, a tobie spodoba się u nas. Jeśliś gotów, to możemy wyruszyć.
Minęli wychodząc młodego wartownika, który nie zwrócił na gościa uwagi. Słońce świeciło, pomimo zimna kilka królików i króliczek żerowało; osłonięte od wiatru, skubały pędy wiosennej trawy. Wydało się Leszczynkowi, że nie będzie już potrzebował swego ciała, zostawił je więc na krawędzi rowu, ale zatrzymał się na chwilę, aby spojrzeć na swoje króliki i przyzwyczaić się do niezwykłego uczucia, że to jego siła i szybkość płyną niewyczerpanym strumieniem do ich prężnych młodych ciał i zdrowych instynktów.
Nie martw się o nich rzekł jego towarzysz. Dadzą sobie radę, one i tysiące im podobnych. Jeśli zechcesz udać się ze mną, pokażę ci, co mam na myśli.
Jednym potężnym susem skoczył na szczyt nasypu. Leszczynek podążył za nim; zniknęli razem, biegnąc swobodnie w dół przez las, gdzie zakwitły pierwsze pierwiosnki.
Richard Adams Wodnikowe Wzgórze


Będę tęsknić, Maniek...

3 komentarze:

  1. Ogromnie współczuję...:( Jedyną wadą zwierząt jest to, że je przeżywamy.
    Trzymaj się.
    Duslawa
    P.S. WW to jedna z najlepszych i najbardziej wzruszających książek, a zakończenie to nieopisane mistrzostwo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak.Ja też tęsknię za moimi.Trzymaj się,Winky.Spotkamy je za Tęczowym Mostem.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  3. Och... Tak mi przykro:( *tulu*

    OdpowiedzUsuń