wtorek, 6 maja 2014

Co mają ze sobą wspólnego zombie i rogaliki i jak to wpłynęło na moje życie

Jak by opisać to, jak się w tej chwili czuję, hmm...


No, jakoś tak. Bajdełej: mam strasznie wielką ochotę sprawić sobie lalkę Lagoony. Ale nie mam za co, więc problem rozwiązuje się sam. Jakie to wygodne.

Chłodnawo-deszczową majówkę spędziłam bardzo nieproduktywnie, ale całkiem szczęśliwie: u lubego, oglądając South Park i grając na zmianę w KotORa (GŁUPIE DŻEDAJE, WRRR, NIENAWIDZĘ ICH) i 7 days to die. I pykając sobie beztrosko w wyżej wymienione 7 days to die - czy też Rogalika, jak wolę tę grę tytułować - uświadomiłam sobie coś całkiem istotnego. Otóż jest to gra, którą najkrócej można opisać jako Minecrafta z hordami zombie: jesteś ocalałym po apokalipsie człowieczkiem, świat opanowały zombie, które są szczególnie niebezpieczne w nocy (bo biegają; w sumie ciekawe dlaczego), a twoim głównym celem jest przetrwać. Wędrujesz po sporej mapce, zbierasz wszystko, co da się zebrać, możesz wykopać sobie szyb, zbudować fort - co tylko chcesz, byle byś miał na uwadze, że zombie mogą cię wywęszyć i dobrać się do ciebie mimo usilnych starań, by im się to nie udało. Rany boskie, jak ja się uzależniłam od tej gry. Gdyby chodziła na moim sprzęcie, marnowałabym przy niej większość doby. I kiedy stawiałam właśnie żelazny płot obłożony drutem kolczastym wokół mojej drewnianej chatki nad jeziorem, nagle dotarło do mnie, co tak bardzo mnie do Rogalika ciągnie i jednocześnie jakie mam podejście do życia.

Otóż, z czego sprawę zdałam sobie już dość dawno temu, kompletnie nie umiem niczego planować, a im bardziej jest to długoterminowe, tym gorzej. Z tego powodu mam 23 lata, jedne studia rzucone, drugie przerwane, totalny brak ochoty na kontynuowanie ich i zerowy pomysł na swoją przyszłość. Dlatego tak strasznie podoba mi się Rogalik: tam NICZEGO nie można sobie zaplanować. Wszystkie plany mogą zostać bardzo łatwo zrujnowane przez nieprzewidziane czynniki, wszystko dzieje się na bieżąco, wszystkie decyzje podejmowane są spontanicznie. Zombie zaraziły mnie chorobą - muszę iść w świat i znaleźć antybiotyki. Kończy mi się jedzenie - muszę iść na polowanie. Niespodziewana horda zniszczyła moją kryjówkę - muszę ją odbudować i zabezpieczyć przed następnym razem. Teraz. Natychmiast. Bez chwili zwłoki, bez wahania, bez zastanawiania się nad sensem, trudnościami i ile płacą.

Takie właśnie życie chciałabym wieść. Nawet jeśli musiałyby w nim być zombie, przyjęłabym taką ofertę bez wahania.


Śniło mi się dzisiaj, że zmieniłam szablon bloga na bardziej minimalistyczny. Przed chwilą w podobnej sprawie napisała do mnie znajoma (pozdrawiam ;3). TO BYŁ ZNAK. Oczekujcie rewolucji.

Nie no, serio. Chcę Lagoonę. Napstrykałabym jej pełno zdjęć z Puchaczem i kucykami.

11 komentarzy:

  1. Uważaj czego chcesz. Też chciałam Lagunę i dotarła do mnie...bez łapy niestety. Eh, nie mam serca do kalek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O.O Ale była nowa, w pudełku? I bez ręki? Ojej.

      Usuń
    2. Winky, gdzie ja bym nową lalkę kupiła, no gdzie? :) "Kolekcjonerska" była, jak cały wór kupiony za ciężkie pieniądze, troszkę się zraziłam do kupowania od niesprawdzonych osób. Mam chyba namiary na używaną i przyzwoitą Lagunę, chcesz? Dziewczyna jest znana na dollsforum i ma dobrą opinię.

      Usuń
    3. O ile nie chciałaby za nią 2,50zł, to mnie nie stać. xD I chyba jednak wolałabym sobie kupić nówkę nie śmiganą, żeby choć raz w życiu poczuć to uczucie rozpakowywania nowej lalki. :3 W dzieciństwie wszystkie natychmiast przejmował mój autystyczny brat - wychowany z dwiema siostrami miał hysia na punkcie Barbie.

      Usuń
    4. Jeśli Winky na pewno nie chce, to ja bym poprosiła o szczegóły.

      Usuń
  2. Winky,jak ja Cię rozumiem!!!! Też poproszę,może być z zombie....

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  3. Winky, wytypowałam Cię do odpowiedzi na kilka blogowo-łańcuszkowych pytań. Jeśli miałabyś ochotę, to zapraszam.:)
    http://kronikaksiazkoholika.blogspot.com/2014/05/11-odpowiedzi-na-niestandarowe-pytania.html

    PA. Ojej, pegaz z nagłówka zniknął.:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yay, łańcuszki! Odpowiem na pytania za kilka dni, bo głupio codziennie dodawać nową notkę. ^^

      Przykro mi za pegaza, potrzebuję ciągłych zmian. :3

      Usuń
  4. Ładna ta nowa szata, oj ładna ^^
    Lubię Lagoonę, ale jak bym miała wybierać lalkę z MH to biorę Operettę, albo Abby. Fajne są ^^
    Spontaniczność... Spontaniczność jest fajna, ale nie na dłuższą metę. Częściowo rozumiem o co ci chodzi i nie raz chciałabym tak po prostu żyć z dnia na dzień, robić to co chcę bez obaw o przyszłość, tego że trzeba będzie znaleźć pracę, robić coś po liceum. Za dużo marzeń za mało możliwości realizacji.

    OdpowiedzUsuń
  5. <3 ale zobacz jak to na komórce wyglada, tak jesli chcesz byc perfekcjobistką xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładne to nowe. Bardzo ładne. :)

    OdpowiedzUsuń