poniedziałek, 19 maja 2014

Cyborgi, androidy i kucyki

W dzieciństwie ja i moje lalki miałyśmy ciężko. Większość z nich przywłaszczał sobie mój autystyczny brat - wychowany z dwiema siostrami, miał hysia na punkcie Barbie. Najczęściej wychodziły z tego pozbawione kończyn, w najlżejszym przypadku - z niewiarygodnym kołtunem (Pocahontas doczekała się autentycznych dredów). Potem dorosłam i stałam się za stara na lalki, więc ograniczyłam się do przeglądania blogów lalkowych i zaśliniania klawiatury na widok przepięknych ooak-ów.

Potem doszłam do wniosku, że wcale nie jestem za stara na lalki. I kupiłam sobie Robeccę Steam.

Te oczy... TE OCZY.

Nie jestem jakąś wielką fanką Monster High. Ot, ciekawa stylistyka, fajny miniserial. No ale jak miałam przejść obojętnie obok monsterki, która jest chędożonym androidem?! Tak, ostatnio pisałam o Lagoonie, bo ze wszystkich monsterek ona ma najładniejszą twarz, ale... NIE JEST ANDROIDEM.

Szał na MH zaczął się, gdy byłam już na studiach i bardzo dobrze się stało. Gdyby nastąpiło to wcześniej, najprawdopodobniej odrzuciłoby mnie od tych lalek na kilometr, bo byłam bardzo cięta na wszelkie przejawy zdzirowatości - a takie na pierwszy rzut oka są bohaterki Monster High. Że jest całkowicie odwrotnie, można się przekonać dopiero po zaznajomieniu się z serialem: mimo mocnego makijażu i krótkich mini, bohaterki są bardzo sympatyczne, a marka nie epatuje niewłaściwymi treściami. Jako przykład naprawdę złej i szkodliwej marki bez wahania podałabym Bratz - jeżu w borze, nie dość, że te lalki są po prostu obrzydliwe, to jeszcze jedynym celem istnienia bohaterek (w ramach researchu obejrzałam kolejny odcinek tego gówna) jest moda i chłopaki. Wspaniały przykład dla małych dziewczynek, naprawdę. Uczennice Monster High przynajmniej mają charaktery głębsze od kałuży i swoje pasje i zainteresowania, inne od chęci bycia supermodelką.

Wróćmy do Robecci. Poza całą steampunkową stylistyką, tym, co mi się w niej podoba najbardziej, to oczy. Kółka zębate... Gdybym zobaczyła gdzieś takie soczewki kontaktowe, brałabym bez wahania i nosiłabym codziennie. Druga sprawa: ojciec Robbeci teoretycznie jest człowiekiem, ale w filmie "Frights, camera, action!" pojawia się ujęcie na jego dłoń - całkowicie mechaniczną. A to oznacza... cyborga! Na dokładkę ma zajebiste imię: Hexiciah. Mrrr, kolejny dodatek do mojego fap folderu.*3*

Więcej! Pokażcie więcej!
Ponieważ Robecca trafiła do mnie, nie ma wyboru i musi zostać członkinią ruchu Wspaniałej Mechanicznej Ewolucji. Nie protestowała, ba, wydawała się być całkiem zadowolona.



Muahahaha!

Stado przyjęło ją bardzo ciepło, mimo jej zimnej, miedzianej powierzchowności.  




Obiecałam jej, że kiedyś doczeka się męża. Kandydat bardzo przypadł jej do gustu...


Niestety, mąż kosztuje w przeliczeniu około 800 złotych polskich, więc Robecca będzie musiała baaardzo długo poczekać.

250 dolców?! NOOOOOOOOOOOOOO!
Na szczęście w pobliżu była Fluttershy i przejażdżka na jej pluszowym grzbiecie poprawiła Robecce humor. Wiadomo, jak niebezpieczne bywają łzy dla androidów - korozja i te sprawy.

Łiii! Na koniec świata i jeszcze dalej!
 
Rany boskie, stało się. Szajba mi odbiła totalna. Oh well, przynajmniej bawię się bardzo dobrze. :3

15 komentarzy:

  1. Szajba to jest, jak nie kupisz sobie butów "bo drogie", a kieckę dla lalki (za te same pieniądze) tak, bo "omujbosze taka tania!".
    Długa droga przed Tobą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, aż takiej szajby jeszcze nie mam. Ale tylko dlatego, że wolę sama uszyć lalce kieckę. xD

      Usuń
  2. Powiem szczerze, że ten post sprawił, że się uśmiechnęłam mimo złego humoru ;D
    E tam, szajba... Grunt, że pozytywna! ;]
    Pozdrawiam!
    An-Elenel

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba jednak w końcu obejrzę Monster High (tak dawno nie oglądałam żadnych seriali! za dużo życia! czas przed sesją jest najwłaściwszy). Ale ech, jeszcze tyle barbie przede mną, zupełnie mnie na nie nie stać, a tu jeszcze monsterki do zbierania? :c (gdybym tylko miała jakieś życiowe umiejętności i chęć do pracy...)
    Fuj, Bratz mają coś, co zwie się "wary obciągary" :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ej no, zachęciłaś mnie do MH (moja młodsza siostra ma pięć lalek chyba i jej zabawy przypominają te z serialu Bratz). A lalka, mimo że od dawna mnie lalki nie kręcą, jest niesamowita! Świetna, bardzo podobają mi się te śrubki na jej czole ^^
    Przy okazji, Bratz bardzo mi się z My Scene kojarzą. Te usta, TE USTA... ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, My Scene też były okropne. Jak to ładnie ujęła Leleth: wary obciągary. T_T

      Usuń
  5. sliczniutka jest Robecca, ja jednak porzucilam monsterki na rzecz ever after high tak lalkowo jak i serialowo :D
    no i masz kuca z G2 <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyżbyś też w niedzielę oglądała Toy story?;)

    O nie wiedziałam, że Monsterki mają wszystkie stawy ruchome. Kurczę, ile ja bym za dzieciaka dała za to, żeby moje Barbie tak miały (nie wspominając już o tym, żeby jedna z nich była wilkołakiem). I ona tak sama stoi?

    Oraz: Fluttershy to produkcja masowa czy ręczna robota?
    Sama się w kolekcjonerstwie zabawek chyba przesuwam w inne rejony. Luby obiecał mi pluszową Godzillę. Dzięki niej mój pluszowy Charmander nie będzie już taki samotny.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co wiem, to ta Robecca jest chyba jedynym modelem, który może samodzielnie stać - wszystko dzięki butom. Kucyk masowy, w Tesco po dwie dyszki stały, żal było nie brać. :D
      Jeśli Toy story leciało w telewizji, to nie wiedziałam, ale w sumie zgadłaś, bo akurat miałam fazę i obejrzałam wszystkie trzy części, bo mam ponagrywane. xD

      Usuń
    2. duzo monsterek daje rade samodzielnie stac, basicowa operetta, frankie tez basicowa, Rochelle basicowa z tych ktore mialam a i wiem ze sporo draculaur samo stoi :D

      Usuń
  7. Znasz może serię Ever After High, Winky? To spin- off MH, ale oparty na postaciach z bajek i książek dla dzieci. Na YT można obejrzeć filmiki a lalki są już dostępne w Polsce.Serlialu widziałam kilka odcinków Całkiem znośny, tylko nie należy wnikać w naturę relacji bohaterów. Dość powiedzieć, że jedna z bohaterek dzieli pokój z przyszłą macochą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam, znam, ale jakoś nie przypadło mi to do gustu. Może dlatego że sama jestem bardziej potworem niż księżniczką. ;D A postacie mają zbyt pyzate twarze jak na mój gust.

      Usuń
  8. Rany boskie, stało się. Szajba mi odbiła totalna. Oh well, przynajmniej bawię się bardzo dobrze.
    Tak trzymać! Odlotowa ta lalka!


    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama bym chciała monsterkę, ale koniecznie musiałabym ją przemalować. Rzeźbę twarzy mają śliczną, makijaże niestety już nie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Omg masz kuce z g2 moje dwa marzenia^^ zazdroszcze! Jak bedziesz chciala kiedys sie ich pozbyc pisz do mnie e-mail: vazka27@gmail.com, jestem ich kolekcjonerka i na pewno beda w dobrych rekach ;)

    OdpowiedzUsuń