czwartek, 26 czerwca 2014

Krótko o książkach, vol. 6

Dzisiaj będzie o książkach naprawdę krótko, bo ostatnio z czytaniem u mnie jest prawie tak źle, jak z pisaniem. Nie wiem, ogarnął mnie taki totalny mamtowdupizm, że nie rusza mnie kompletnie nic: ani nie złości, ani nie cieszy, ani nie smuci. Wreszcie mogę grać w gry, o których do tej pory tylko marzyłam? Don't care. Puchacz pogryzł mojego najcenniejszego kucyka? Don't care. Od ponad miesiąca nie napisałam ani linijki (to już na szczęście nieaktualne)? Don't care. Ech... Wiem, że to niedobrze, chyba nawet gorzej, niż gdyby było mi smutno, bo wtedy przynajmniej COŚ by mnie obchodziło, ale nie wiem, jak się obudzić z tego stanu.

Swoją drogą, odkryłam, że chyba nie nadaję się do gier typu MMO. Od dawna chciałam pograć w The Old Republic, teraz w końcu sobie zainstalowałam, zrobiłam śliczną łowczynię nagród i... BOJĘ SIĘ RUSZYĆ. D: Tak, wiem, że to jest tylko gra, ale TU SĄ PRAWDZIWI LUDZIE OMG. Nie wspominając o tym, że malutkich guziczków jest tu nieproporcjonalnie dużo do ilości wyjaśnień, jakich udziela tutorial. Ale cut scenki były epickie.

Cusz. Przejdźmy do książków.

Patrick Rothfuss "Strach mędrca. Część 1"
Pierwszy tom "Kronik królobójcy" był świetny i przyjęłam go bardzo entuzjastycznie. Drugi... męczę już chyba pół roku. Jezus Maria, ile można w kółko czytać o tym samym? Kiedy ten Kvothe wreszcie skończy te cholerne studia? Im bardziej nic się ciekawego nie dzieje, tym bardziej dociera do mnie merysujkowość głównego bohatera - w pierwszym tomie też była widoczna, ale nie przeszkadzała tak bardzo, ilość złych wydarzeń świetnie równoważyła wspaniałość Kvothego. Ale tutaj... na dobrą sprawę nie wiem, bo umarłam z nudów w połowie, a nie wydarzyło się kompletnie NIIIC ważnego. I pomyśleć, że tak naprawdę to jest 1/4 całej powieści, bo Rebis jest głupi, ma pryszcze i dzieli książki na sryliard tomów, by zbić więcej kasy.
MOŻE kiedyś spróbuję wrócić i doczytać do końca. Na razie jestem absolutnie, stuprocentowo niezainteresowana nudnymi jak flaki z olejem przygodami Kvothego na uczelni.
Ocena: 3/6

Licia Troisi "Kroniki Świata Wynurzonego. Nihal z Krainy Wiatru"
Ze wszystkich okładek książek Licii Troisi, ta trylogia podoba mi się najmniej. Smok jest jakiś taki... koślawy, a Nihal ma szpetny ryj i wdzianko jak kiepskiego fantasy lat 80, które kojarzy mi się wyłącznie z tym komiksem. Enyłej, w końcu, po dwóch trylogiach, poznajemy tę wielką i wspaniałą Nihal, nad której zajebistością rozpływały się wszystkie postaci "Wojen..." i "Legend Świata Wynurzonego". I co się okazuje? Że ze wszystkich irytujących bohaterów, ona jest najgorsza. Rany, co za tępa dzida, a na dokładkę merysujka, więc jesteśmy zmuszeni uważać jej wszystkie czyny za dobre. Kompletnie nie rozumiem, czemu tylko jeden rozdział ma tytuł "Głupi wybryk", bo KAŻDY wybryk Nihaluni jest tak durny, że nic, tylko sobie włosy z głowy rwać. No i oczywiście, mimo że całe życie nie robi nic, tylko ćwiczy wojaczkę, jest przepiękna, przezgrabna i ma wielkie cycki, które w ogóle jej nie przeszkadzają w walkach. Yyyyych.
Dlatego pewnie zdziwi was, że oceniam tę książkę na czwórkę. Cóż, mimo tej wszechobecnej słodyczy, potwornej naiwności, totalnie przewidywalnej fabuły i kompletnie emowatych głównych bohaterów, w książkach Troisi jest coś, co mi się po prostu podoba.
Ocena: 4/6

Richard Adams "Opowieści z Wodnikowego Wzgórza"
Próbowałam upolować tę książkę we wszystkich okolicznych antykwariatach i na Allegro (pojawiała się, ale w cenie od 70zł wzwyż...), ale się nie udało. Dlatego w akcie desperacji zassałam pdfa z chomika... i przekonałam się, że i tak kiedyś kupię tę książkę, mimo tego, że już ją raz przeczytałam. Coś tak pięknego po prostu MUSZĘ mieć na swojej półce. Kiedyś pisałam tu o "Wodnikowym Wzgórzu", że najbardziej w nim podobały mi się legendy z króliczego świata o El-Ahrerze, Frysie i Czarnym Króliku z Inle. Zbiór opowiadań zawierający same legendy o El-Ahrerze, Frysie i Czarnym Króliku to spełnienie marzeń. Nie umiem się rozpisywać o książkach, które uważam za idealne - ta jest.
Ocena: 6/6

3 komentarze:

  1. Muszę dorwać to królicze wzgórze, kolejna entuzjastyczna recenzja nie może zmylić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o i oczywiście, mimo że całe życie nie robi nic, tylko ćwiczy wojaczkę, jest przepiękna, przezgrabna i ma wielkie cycki, które w ogóle jej nie przeszkadzają w walkach. Yyyyych. -dobre.To brzmi bojowo,nie depresyjnie.Fajnie było poczytać.
    Wiem, że to niedobrze, chyba nawet gorzej, niż gdyby było mi smutno, bo wtedy przynajmniej COŚ by mnie obchodziło, ale nie wiem, jak się obudzić z tego stanu. - cholera, chyba mam to samo...Muzyka,dobry film,wyjazd?

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie z pisaniem źle, a czytanie jako tako... Tzn byłoby lepiej gdybym nie byla tak masochistycznie nastawiona i odlozyla te Dary Anioła...

    OdpowiedzUsuń