niedziela, 7 września 2014

Mechy, dziki i szturmowcy

Edytowałam poprzednią notkę, ale nie każdemu się chce scrollować, więc napiszę tu jeszcze raz: nowy szablon, ponieważ why the hell not. Chciałam coś z Viktorem, ale żaden rysunek w całych internetach (a dużo ich nie ma :c) mi nie odpowiadał, a sama nie bardzo umiem go narysować. No to postanowiłam przygarnąć mojego szturmowca-serduszkowca, bo obnoszenie się z nim na t-shircie to za mało. Przyzwyczajenie się do menu po lewej stronie zajmie mi trochę czasu... Z jakiegoś powodu, po wgraniu obrazka tła, biel przestaje być czystą bielą, co doprowadza mnie do szewskiej pasji, ale nie wiem, jak temu zaradzić. :c

Jeszcze jedna duperela, zanim przejdę do meritum. Ostatnio namiętnie gramy z lubym w Mount & Blade: Warband, a konkretnie w moda Warsword conquest (świetny, polecam nie tylko fanom Warhammera). On stworzył sobie postać orka, orzchcił dumnym mieniem Moriaczek i podbija Stary Świat na grzbiecie wiernego dzika nazwanego Generał Dzik. Luby lubi ignorować moje rady i szarżować samotnie na legion strzelców, co często kończy się tym, że szybko zostaje wykluczony z walki. Tak też się stało podczas starcia na pustyni z bandą szkieletów (btw, ogromna kobra z ludzką czaszką mogłaby wygrać konkurs na najbardziej niedorzecznego mounta w historii M&B, gdyby nie ta jednostka z moda Solid and Shade). Gdy obserwowaliśmy z góry pole bitwy, w pewnym momencie na szczyt wydmy przykopytkował Generał Dzik ze strzałą w tyłku i tam sobie stał majestatycznie, więc uznałam, że ten moment zasługuje na screena. Minęły ze dwa tygodnie, zdążyłam o wszystkim zapomnieć, uruchamiam sobie Steama... i jak zobaczyłam tego screena w biblioteczce, to spadłam z krzesła ze śmiechu. Sama nie wiem, co jest w tym takiego zabawnego, ale... po prostu JEST.

Generał Dzik w całej swej świńskiej chwale


Przeszła mi faza na konie, teraz mam fazę na... mechy. Tia. No cóż, mech to prawie jak cyborg, a poza tym, że się na tym kompletnie nie znam, to lubię sobie popatrzeć na wielkie, epickie, humanoidalne maszyny. Dobry do zaspokajania takich żądz jest Pacific Rim - bardzo przyjemnie się patrzy na te napieprzające się giganty, a historia bohaterów nie jest jednocześnie irytująco durna, jak bywa przy tego typu produkcjach (vide Transformersi, których obejrzałam jakieś pół godziny i mnie szlag przenajświętszy trafił). Trochę mniejsze mechy, za to z po prostu genialną historią, są w Na skraju jutra, filmie, który tak się spodobał lubemu, że poszedł na niego do kina dwa razy. Nie chcę spoilerować, więc powiem tylko, że dla fanów sci-fi to jest zdecydowanie pozycja obowiązkowa. Kurde, chyba zaraz sobie znowu obejrzę.

W gry z mechami czy innymi robotami nie grałam chyba jeszcze w ogóle. A nie, w Avatarze można wsiąść do mecha, ale to się chyba nie liczy. Póki co napalam się na Hawkena i morduję orki w Space marine (jak zobaczycie na multi chaos marine'a w kolorkach Fluttershy o nicku Winifreda von Puch, to będę ja), bo taki smarine to prawie jak mech.

A propos smarinesów, obczajcie ten epicki zwiastun do FANOWSKIEJ produkcji Lord Inquisitor. FANGAAASM

14 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o mecha, to poleciłabym Evangeliona, ale niestety nieprzyzwyczajonych może znokautować japońskością. Ale przypomniałam sobie o nim, bo ma bardzo dobrze przedstawione studnium depresji, co może mogłoby cię zainteresować.
    Ale też lubię mecha, chociaż dla odmiany animu. Niestety Japończyki mają irytujący zwyczaj kręcenia serii spod szyldu "bohater-ziemniak nagle okazuje się pilotem mecha i musi ratować świat", co jest tak głupie i wtórne, że aż nieśmieszne. Ale ostatnio, w tym roku chyba nawet, pojawiały się nawet bardzo dobre mecha w nowościach, więc jestem szczęśliwa. Jak ktoś ciekawie podejdzie do tematu, to z tej konwencji można zrobić noś naprawdę fajnego.

    A szturmowiec jest zajebisty. Sama też wolę szablony hand made (bo tak mnie straszyli prawami autorskimi, że wolę niczego w internetach nie tykać), ale niestety nie jestem tak artystycznie wyskillowana jak ty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze wszystkich produkcji zawierających w sobie mechy, jakoś tak anime pociąga mnie najmniej (to chyba podpada pod jakiś rodzaj bluźnierstwa, biorąc pod uwagę etymologię mechów). Ale ja ogólnie z anime to lubię tylko Sailor Moon i Superświnkę (i Elfen Lied, ale do tego podobno wstyd się przyznawać). ;D

      Usuń
    2. A tam, każdy ogląda co lubi. Ja do obejrzenia Marvela skłoniłam się dopiero po zobaczeniu kilku animu o mocach parapsychicznych (ale w dalszym ciągu medium filmu mi kompletnie nie leży i chyba wrócę do kreskówek).
      Tak, do Elfen Lied wstyd się przyznać. :P Chociaż odmóżdżacz całkiem skuteczny, tylko paru ludzi uparło się, że to jest takbardzogłębokie, że bijcie pokłony i głównie dlatego sypią się hejty. Gdybym nie była początkowo uprzedzona z tego powodu, to pewnie inaczej by mi się oglądało, bo przynajmniej nie ma tam gloryfikowania patologii jak w Shit Geass.

      Usuń
    3. Niof, czyżby pisząc bohater-ziemniak miała na myśli pilota Lancelota w określanym szumnie przez Ciebie Shit Geas? ^^
      Szablon przede wszystkim inny, wersja mobilna też tak wygląda?

      Usuń
    4. O tym akurat nie myślałam, zresztą na Feniksie mało się skupiałam, bo hejtowałam Rurusha XD. To bardziej kwestia tego, że od kilku sezonów śledzę nowowychodzące mechy i tak jak znalazło się kilka perełek, tak jednak kręcą też sporo papki lecącej po linii najmniejszego oporu. I co gorsza niektóre serie spróbują udawać, że są Evangelionem.

      Usuń
  2. Winky, ale jak to w Space Marine? Daj znać, może odkopię tę grę i coś pogram. Niestety, cholera jasna, wybitnie krzywe multi mnie zraziło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, czemu krzywe, przyjemnie się pyka i nawet nikt od noobów nie wyzywa. :3

      Usuń
    2. Kod sieciowy jest strasznie skopany, są takie kwiatki że gra rejestruje trafienia nawet w momentach, w których już się schowałaś za kawałkiem terenu.
      Cholera, już zdążyłem zapomnieć jakich malowań używałem, chyba miałem coś w klimatach Khorne'a dla Chaosu i chyba Crimson Fista albo Imperial Fista po stronie Imperium. Dość rzec, że w klasycznym malowaniu Imperial Fistów wyglądasz jak wkurwiona śmieciarka :D

      Usuń
  3. Obrazek w tle powinien być w formacie .png - wtedy Blogspot nie przekłamuje kolorów. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boze kocham mount and blade :D ale na tego moda nie wpadlam
    jest super XD

    OdpowiedzUsuń
  5. A będziesz może na Kapitularzu?

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele zależy od tego, czy zajęcia i praktyki nie zeżrą mi znacznej części doby każdego dnia, ale tak mi było smutno, że mnie nie ma na Polconie, że chyba spróbuję się wybrać na przynajmniej jeden dzień. :3 Ale nic nie obiecuję.

      Usuń
  6. Oj,to daj znać jakoś..Którego dnia na co..Żeby można Cię było poprześladować.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń