czwartek, 30 października 2014

Ready to roar

Znowu zmiana szablonu, bom wiecznie niezdecydowana. Mam fazę na Gwiezdne wojny, bo na sesjach RPG Naveen awansowała do roli mojej ulubionej postaci. Chciałabym ją umieć narysować, ale umiem rysować tylko kucyki, więc zapełniam zeszyt na notatki rysunkami Naveen jako kucyka. Kucyk-kaleesh, bo ponieważ. O bezpośredniej zainteresowanej już tu pisałam jakiś czas temu, ale wtedy dopiero co ją stworzyłam i nie mogłam się jakoś bardzo rozpisać. Teraz, po chyba pół roku grania, mogę z całą stanowczością powiedzieć, że uwielbiam ją odgrywać. Jest przekonana, że zarówno Sithowie jak i Jedi przyczyniają się do zła we wszechświecie, bo fanatycznie bronią swoich przekonań. Uduchowiona jaszczureczka uważa, że należy utrzymać równowagę, korzystając zarówno z ciemnej jak i jasnej strony Mocy. Efekt jest taki, że członkowie drużyny grożą jeńcom, że zostawią ich ze mną i będą musieli słuchać mojego pitolenia. Ale długo to już raczej nie potrwa, bo ostatnio Naveen skłania się ku ciemnej stronie. Jak i ja się skłaniam... Wzięłam się za czytanie wszelkiej maści komiksów Star Wars i święci pańscy, jak ci Jedi pieprzą. Nie znoszę postaci nieomylnych mędrców, bo po prostu NIE MA ludzi nieomylnych, a zdecydowana większość Dżedajów ma skłonności do tego irytującego, natchnionego mędrkowania. Nie, żeby Sithowie nie mieli ciągot do patetyzmu, ale jakoś w ich wydaniu mnie to tak nie denerwuje. W końcu to złodupce. 

Tak à propos komiksów: dzięki nim stałam się fanką Bobby Fetta (choć nadal uważam, że ma głupie imię). Długo mi zajęło przejście od "kim, do jasnej ciasnej, jest Bobba Fett?!" do "łooo, ależ on jest epicki!", no ale cusz. W skanach komiksów z 1999r. znalazłam też rozkoszny konkurs na to, który z filmów SW jest najlepszy i bezkonkurencyjnie wygrało "Mroczne widmo", zaś "Nowa nadzieja" zdobyła marne 2% głosów. Kwik.

BAD. ASS.

Dokładniej o komyksach rozpiszę się w serii recenzji na drugim blogu. Szkoda tylko, że Star Wars Day dopiero czwartego maja, fajnie by było zrobić miesiąc z Gwieznymi wojnami z okazji tego, hm, święta, ale raczej nie wytrzymam tak długo. Tym bardziej, że mój wewnętrzny masochista domaga się obejrzenia "Star Wars Holiday Special", a to będzie jak znalazł na grudzień.

Jak by kogoś to interesowało, to od paru dni czuję się o wiele silniejsza. Doszłam do wniosku (wreszcie), że powinnam mieć na względzie to, czy JA szanuję SIEBIE, a nie co mówią inni. Akceptacja ze strony innych jest miła, ale nie niezbędna do życia. Jeśli skupię się na tym, co jest w życiu dobre i rozwijające, będę sukcesywnie stawać się coraz silniejsza.

I pomyśleć, że doszłam do tego dzięki filozofii Sithów...

Na zakończenie - Katy Perry! Nie rozumiem, skąd tyle hejtu na nią, jej piosenki są fajne.

PS Promotorka powiedziała, że mój pomysł na licencjat jest kapitalny. <3 Wiara w siebie odzyskana.

6 komentarzy:

  1. Ten szablon! Piękny. I podoba mi się pomysł na tę postać, chętnie zobaczyłam ją w wersji nie-kucowej.
    Hmm, komiksy ze Star Warsów. Mam parę na dysku, ale jakoś nie miałam czasu ani ochoty się za nie wziąć. Chociaż ostatnio też mam fazę na SW, bo znów zaczęłam grać w STWORa. Możesz polecić jakiś jeden czy dwa tytuły? Czy może zrobisz to w recenzji?

    Miło słyszeć, że czujesz się lepiej. Zawsze wiedziałam, że filozofia Sithów ma w sobie to coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na chwilę obecną bardzo polecam króciutką serię "Generał Grievous" (scenarzysta Chuck Dixon), kreska jest bardzo fajna i fabuła trzyma w napięciu, choć trochę rozczarowanam, bo miałam nadzieję na backstory Grievousa. Seria "Gwiezdne wojny" z 1999 jest baaardzo nierówna, niektóre komiksy są świetne (jak powyższy z Fettem albo "Karmazynowe Imperium"), inne strasznie dziwne, a jeszcze inne po prostu złe. xD Trzeba po prostu przejrzeć i się przekonać, na czym oko zawiśnie.

      Usuń
  2. Jako wieloletni Sith - popieram! Dobre wieści!
    romotorka powiedziała, że mój pomysł na licencjat jest kapitalny. -Gratulacje!!!

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  3. Ej, jak tak dalej pójdzie to przekonasz mnie do odświeżenia SW, a tak bardzo nie mam czasu, że to byłoby złe. ;)

    OdpowiedzUsuń