czwartek, 27 listopada 2014

Tu miała być notka...

...ale nie ma, bo jestem w stanie totalnego, dogłębnego nieogarniania. Niiic mi się nie chce, za nic nie mogę się zabrać, wszystko zaczyna mnie nudzić po pięciu minutach. O pisaniu czegokolwiek innego od wymuszonych prac domowych z liryki nie ma nawet co wspominać. I mam straszną ochotę napisać notkę, bo taka już ze mnie ekshibicjonistyczna potwora, ale jak przychodzi co do czego, to nie bardzo wiem, co napisać. Niby wiem o czym, ale jak już zacznę pisać, to natychmiast stwierdzam, że to nie powinno w ogóle ujrzeć światła dziennego.


Żeby nie było zbyt pusto, zarzucę garścią luźnych, kompletnie niezwiązanych z niczym przemyśleń i obrazków, bo czuję się jakbym miała ADHD i nie mogła się skupić na jednej rzeczy.


Ten gest. W jego wykonaniu. OHMYGOD SO HOT. SO SEXY. AAA.
Jak by mi ktoś n lat temu powiedział, że na widok Boby Fetta będę wydawać odgłosy nieprzystające nawet totalnym mangozjebom, to bym go wyśmiała. Ale... ale... Oh, Fett! *mdleje*

Na kolejny rok kupiłam sobie kalendarz z epickimi starwarsowymi grafikami. Jak na złość, na miesiąc moich urodzin przypada Chewbacca. Cóż... Dobrze, że nie ewoki. Nie cierpię ewoków. Tak, wiem, w "How I met your mother" jest wielka teoria dot. ewoków: jeśli nie lubisz ewoków, to znaczy, że byłaś/eś za stara/y w czasie ich powstania i nie uważasz ich za słodkie pluszowe misie, tylko za chodzące abominacje, a to oznacza, że nie można się z tobą związać!!!11oneone. But I don't care. Wiecie, istnieje zjawisko zwane uncanny valley, które polega na poczuciu dyskomfortu w zetknięciu z robotami lub stworzeniami o twarzy podobnej do ludzkiej. Ja to odczuwam wobec małp człekokształtnych i ewoków. Brr.

To wstrętne Puchaczydło wygryzło mi dziurę w kocyku. Ale i tak go kocham.

A z Armageddonkiem: sukces! Wlazł na rękę! Moją rękę! W akcie maksymalnej łaski się na nią wdrapał, rozklapił sadło i spojrzał na mnie z totalną wyższością.

Ale gupie te ciowieki, wejdziesz takiemu na rękę i ma zaciesz jak noob po pentakillu.

A tak poza tym, to na pyszczku pojawiło mu się kilka ciemnych plamek i wygląda teraz jak dojrzewający banan.

Sprzedałam Ferrin w pizdu i zainwestowałam w "Anarion" - książkę, która spodobała mi się od pierwszego wejrzenia (okładka!). Jak na razie nie zawodzi moich oczekiwań: totalne, urocze opko, które naprawdę pozwala mi poczuć sentyment do dawnych czasów, kiedy samemu się pisało takie opka i miało gdzieś krytykę. Ach, cudowna odskocznia, tym bardziej, że książka nie traktuje samej siebie zbyt poważnie, vide rozdział zatytułowany "Kiepski zwrot akcji". Chyba mi aż blokada twórcza zaczyna przechodzić, ale ćśś, nie zapeszajmy.

Poproszę jeszcze jednego Fetta.
Cool guys don't look at explosions.

Dostałam na Gwiazdkę grę Dragon: The Game i miałam w nią nie grać do Bożego Narodzenia, no ale tak ładnie na mnie patrzyła z biblioteki Steama... Na razie to jest baaardzo wczesna alpha, i mówiąc "baaardzo wczesna" mam na myśli "tak zajebiście wczesna, że praktycznie dopiero co skończyli concept arty rysować", więc nie należy się póki co zbyt wiele po niej spodziewać, ale nawet na tym etapie strasznie mi się podoba. W końcu gra skupiająca się na tym, czego mi zawsze brakowało: JESTEM SMOKIEM. PALĘ WIOSKI I ZJADAM WIEŚNIAKÓW. Latanie, choć strasznie dziwne, daje ogromną satysfakcję. Zabijanie trolli i patrzenie, jak rozpadają się na milion pikselowatych kawałeczków mięsa nawet większą. I bardzo obiecujące jest to, że twórcy cały czas coś przy tym dłubią i podają daty kolejnych aktualizacji, które jak do tej pory nie były od siebie oddalone o dłużej niż dwa tygodnie. Oby tak zostało, bo naprawdę chciałabym, by ta gra była świetna.

I'm so horny.
No, to jeszcze jeden Fett i dobranoc.

Come to me and let me look at how awesome you are.

7 komentarzy:

  1. Cieszę się, że żyjesz bo zaczynałam się trochę niepokoić.

    Omgasghtu!!! *niezidentyfikowane odgłosy wyrażające zachwyt* Ja też chcę taki prezent gwiazdkowy *w*

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka pora,że człowiek chodzi jak zombie i nic mu się nie chce..
    Też lubimy Fetta, mąż i ja,nad łóżkiem taki kalendarz z autografem wisi..Też lubię tę scenę.
    śli nie lubisz ewoków, to znaczy, że byłaś/eś za stara/y w czasie ich powstania i nie uważasz ich za słodkie pluszowe misie, tylko za chodzące abominacje, a to oznacza, że nie można się z tobą związać!!!11oneone.
    Ehe.Jak pierwszy raz oglądałam, miałam 14 lat i od razu Imperium mi się podobało, nie misie.Męża o podobnych poglądach na misie poznałam na konwencie SW.Hłe hłe.
    Armageddonek cudny.
    Chomik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu, autograf... *zazdrości*

      IMPERIUM PANY! Gdzieś słyszałam albo czytałam czyjąś fajną opinię o Imperium, że na dobrą sprawę to oni nie są takimi stuprocentowo czarnymi charakterami, jak ich maluje Republika, która ma swoje za uszami, ale nie pamiętam, co to i gdzie było, damn. ;P

      Usuń
    2. Ten aktor był w Polsce,chyba na którymś Polconie.
      A pewnie, że ma za uszami!

      Chomik

      Usuń
  3. Aw, ten gif! *fangirling* Piękny, piękny. Teraz tylko trzeba czekać na potwierdzenie plotek o solowym filmie Boby.
    I taa, też nie lubię Ewoków. Może byłam za stara, nie wiem. W każdym razie, nie trafiła do mnie wizja małych pluszaków rozwalających żołnierzy Imperium. Nah.

    Gra o smokach? Nie wygląda zbyt szczególnie, ale biorę wszystko, co pozwala mi latać i palić wioski.

    A Armageddonek wygląda cudownie, bardzo miło z jego strony, że okazał ci łaskę i zaszczycił cię swoją obecnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Solowy film Fetta? Chyba najprędzej po zakończeniu najnowszej trylogii, sigh. :c

      A tak przy okazji, to mi się podoba ten miecz z teasera. ;D Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie maksymalnie niepraktycznego, ale hej, każdy ma swój styl walki, może temu gościowi przydaje się laserowy jelec.

      Usuń
    2. Do dawania w łeb scenarzyście i twórcom rekwizytów.

      chomik

      Usuń