czwartek, 9 kwietnia 2015

Garść luźnych przemyśleń

Śniło mi się, że dostałam pracę w ZOO. Bawiłam się z wydrami i karmiłam pająki (i się ich nie bałam). Jak się obudziłam i stwierdziłam, że to wszystko nieprawda, to było mi bardzo smutno. Nie mogę się doczekać tego wolontariatu.

Zapragnęłam powiększyć moją małą kolekcję Monster Hajek. Nie mogłam się tylko zdecydować na żadną postać. Robecca i Lagoona to moje ulubione monsterki. Lubię Clawdeen, ale jej wariacje na temat ubranek i włosów są koszmarne. Rochelle też jest milutka, ale trochę... za różowa. Ostatnio bardzo polubiłam Cleo - w jej jędzowatym charakterze jest coś, co zaczęło mi się podobać, a wygląda po prostu pięknie. Avea Trotter to szczyt marzeń - od dziecka śniłam o lalce centaurze. Ale drogie toto jak skurczysyn... Neightan Rot na artach jest przesłodki, ale jako lalka ma strasznie krzywy ryj. 

No i tak sobie tkwiłam w niezdecydowaniu, aż tu nagle... bingo.

Wydowna Spider.




Pająk. Chędożony pająk. Nienawidzę pająków. Boję się tych monstrów. Boję się jak diabli. Jak nad łóżkiem zawiśnie mi kątnik - to takie gówno na cienkich nogach - to mnie paraliżuje ze strachu. W zeszłym roku była istna plaga krzyżaków: dosłownie wszędzie były rozpięte ogromne pajęczyny, na których siedziały te rozdęte skurczysyny, między każdą gałązką drzewa a źdźbłem trawy, krzyżak na krzyżaku. Miałam ochotę wychodzić na podwórko z miotaczem płomieni, bo nie dało się po prostu między nimi lawirować - trzeba było zgarniać miotłą. JA MIAŁABYM DOTKNĄĆ PAJĄKA MIOTŁĄ?! NOPENOPENOPE. 

Ale matko świnto, jaka ta Wydowna jest piękna!

Najpiękniejsza jest jako Webarella, ale niestety jest nie do zdobycia (na Allegro straszą podróby za 100zł). Jako zwykła uczennica ma szkaradną seledynową szminkę, którą trzeba będzie po bożemu przerobić na czerwień, no bo kurcze blade. 

Dlaczego mi się ona tak podoba, mimo że jest chędożonym pająkiem? Nie wiem, cholibka, nie wiem. Jest... inna. Jest dziwna. Ma trzy pary oczu i rąk. Jest fascynująca. Chcę ją.

Dorwałam w antykwariacie kolejną książczynę z Novae Res: "Związane dusze". Jakoś ostatnio nie jestem w stanie czytać nic choć odrobinę ambitniejszego. W zasadzie to w ogóle nie jestem w stanie czytać... Tak mi się cholernie nie chce, wszystko mnie nudzi już w połowie strony. I pomyśleć, że kiedyś pochłaniałam siedem książek miesięcznie. Mam ochotę na "Eragona".

Bum tralala chlapie fala.

8 komentarzy:

  1. Ogółem nie lubię Monsterhajek, jakoś nie trafia do mnie ta stylistyka, ale damn, Wydowna jest cudowna. Ona i Avea Trotter, obie mi się strasznie podobają, prawdopodobnie dlatego, że taka nadprogramowa ilość odnóży u lalek to chyba jednak rzecz niespotykana, a wygląda tak fajnie.

    Też jakoś nie mogę ostatnio czytać. Do "Eragona" co prawda mnie nie ciągnie, ale za to mam straszną ochotę obejrzeć sobie pierwszą Narnię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też jestem jakaś do niczego,pewnie przemęczenie wiosenne. Nieee,"Eragon" to nie...Coś fajnego poczytaj.
    A ja kiedyś miałam w rękach prawdziwą tarantulę,taka miękka była....

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  3. Wczoraj przez ten wpis spędziłam ponad godzinę na wikii Monster High :3 I w końcu naszła mnie ochota na sprokurowanie sobie takich kolorowych simów. Skoro sama nie mam turkusowo-fioletowych włosów i jakiejś równie nietypowej skóry... niech chociaż moim simom będzie kolowiej :)

    Co do Wydowny, na artach podoba mi się baaardzo, ale jako lalka już jakoś mniej, czarna skóra sprawia, że jakoś mi się zlewa jej postać, zwłaszcza twarz... taka niewyraźna (?). Czy coś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Winky, jedziesz na Pyrkon? Dasz się zaprosić na herbatę?

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba, że będę! Postaram się wydestylować chwilkę. :3

      Usuń
  5. Mail się nie zmienił?


    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  6. winkyyy@interia.pl.? 1,2,3 próba maila...

    Chomik

    OdpowiedzUsuń