wtorek, 5 stycznia 2016

Bla

Pierwszy kwartał 2015
Z grubsza dół i depresja spowodowana sesją i szybko ubywającą ilością czasu na napisanie licencjatu. Do egzaminu z socjologii podchodziłam trzy razy. Facet za każdym razem zadawał pytania z coraz głębszej dupy i kompletnie nie na temat, na końcu miałam ochotę się rozpłakać i spytać "JEŻU, CZŁOWIEKU, CZEGO TY ODE MNIE CHCESZ", ale on, ostentacyjnie załamawszy się moją niewiedzą na temat różnic między Detroit i Florydą w kontekście fabryki Forda i wygłosiwszy wróżbę, że gówno z tych studiów wyniosę (to akurat dobrze trafił), łaskawie postawił mi tróję. Dzięki niemu i promotorce-psychopatce odkryłam, jakiego typu wykładowców nienawidzę najbardziej: młodych i ambitnych. Takich, co uważają, że jak mają mgr przed nazwiskiem, to pozjadali wszystkie rozumy, są najlepsi na świecie, a studenci powinni im buty lizać i za każdą pozytywną ocenę bić czołem o podłogę. A przy tym są zwyczajnymi chamami, którym słoma z lśniących pantofelków wyłazi.

Drugi kwartał 2015
Promotorka oznajmiła, że nie dopuści mnie do obrony. Z jakiegoś powodu, zamiast się załamać jak to mam w zwyczaju, uznałam, że... no właśnie. Walić to, olać, i tak tu nigdy nie pasowałam. Że rezygnuję w ostatnim semestrze? Walić to! Że szkoda tylu lat nauki? Walić to! Że licencjat niby uratowałby moje życie zawodowe? Walić, walić, walić po tysiąckroć i gówno prawda. Postanowiłam się przekwalifikować i co mnie najbardziej zdziwiło, to nikt specjalnie w tej sprawie nie protestował i wszyscy wspierali moje nowe plany. Huh.

Trzeci kwartał 2015

ZOO WOLONTARIAT ŻYJĄTKA WĘŻYKI KAMELEONKI GEKONKI WARANKI LEGWANKI ŻABKI PATYCZACZKI NAWET CHOLERNE PAJĄCZKI WSZYSTKIE MOJE WSZYSTKIE KOCHAM ZABIORĘ DO DOMKU I BĘDĘ TULAĆ NO MOŻE POZA PAJĄCZKAMI ODKRYŁAM SWOJE PRAWDZIWE POWOŁANIE GDYBYM BYŁA KUCYKIEM TO BY MI WŁAŚNIE WYRÓSŁ TATUAŻ NA TYŁKU MIŁOŚĆ SERDUSZKA SENS ŻYCIA

Plany na 2016
  1. Tatuaż. Nie ma takiej opcji, że nie. Już wybrałam artystkę i prawie wymyśliłam wzór, teraz tylko zbieram kasę.
  2. Dostać się na staż w ZOO. Koniecznie. Najlepiej w wiwarium, ale każdy dział będę kochać.
  3. Nie oblać semestru na tech-wecie, bo będzie siara. Ale lubię się tych przedmiotów uczyć, więc nie przewiduję porażki.
  4. Pójść na praktyki do lecznicy i NIE ZEMDLEĆ NAD ROZBEBESZONYM PSEM. Chyba tu o tym nie pisałam... Na zajęciach z anatomii kroiliśmy świńskie płuca i jako jedyna z grupy zemdlałam. Ja jebię. Całe życie oglądałam operacje na Animal Planet, martwe ptaki z flakami na wierzchu gołymi rękami znoszę z ulicy, kurde, w wiwarium KROIŁAM MAŁE MYSZKI NA KAWAŁKI dla młodych węży, i co? I jajco. Usprawiedliwiam się tym, że w laboratorium było naprawdę duszno i tłoczno, ale i tak się czuję głupio i boję się, że to się powtórzy. :C
  5. Machnąć jakiś fajny cosplay. Najlepiej starwarsowy. 

A propos Star Warsów: byliśmy na "Przebudzeniu Mocy" dwa razy. Bardzo fajne. BB-8 jest boski (a właśnie, ankieta: w scenie naprawiania przez Rey wycieku gazu na Sokole Millenium, czy zapalniczka była droidzim odpowiednikiem kciuka w górę czy środkowego palca? Ja myślę, że tego drugiego, ale luby twierdzi, że nie).  Kylo Ren z początku mi się nieprzyjemnie z kimś kojarzył, ale im więcej uroczych memów z nim oglądam, tym bardziej go lubię. Największe rozczarowanie filmu: Kapitan Phasma. Nie zrobiła kompletnie nic, a na końcu wyszła na nieporadną kretynkę. Mam nadzieję, że później rozwiną tą postać. A, i jeszcze Snoke to głupie imię. Ale Finn i Rey byli super. Choć głównie to BB-8 był super. <3

No, to ten, fajnego nowego roku życzę. :3

8 komentarzy:

  1. Chciałam Ci napisać, że właśnie przeczytałam książkę (notki na blogu jeszcze nie ma, bo przeczytałam wczoraj), nazywa się "Tak kochają lemury". To zbiór reportaży o osobach silnie związanych ze zwierzętami. Bohaterem jednego z nich jest Andrzej Miozga, który od liceum marzył o pracy w zoo. Na studiach nawet miał staż, ale potem nie przedłużyli mu umowy. Przez 20 lat kilka razy w roku wysyłał swoje CV, niestety bez skutku. Aż w końcu mu odpowiedzieli. I został kierownikiem sekcji zielenie i małych ssaków.;) (a książkę w ogóle polecam, bardzo fajna)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, nie wiem czy czekanie 20 lat na odpowiedź nazwać szczęściem czy pechem, ale fajnie, że mu się w końcu udało. :D Dzięki za polecenie książki, muszę obczaić. ^^

      Usuń
  2. niektórzy promotorzy są nienormalni, sama doświadczyłam przykrych sytuacji na licencjacie.
    nie dość że promotorka stwierdziła że jedyny kontakt to "kontakt mejlowy" to na dodatek gdy każdy miał dopiero połowę pracy stwierdziła że nasza współpraca się skończyła bo... skończyła :C
    takie dała wytłumaczenie.
    i pisałam pracę tak naprawdę sama bez żadnych poprawek, koszmar.
    a moja promotorka też młoda, ambitna Pani MGR. ^^'
    teraz na magisterce jest trochę lepiej, chociaż też są kiepskie sytuacje...
    jednym z moich postanowień też jest zrobienie cosplayu, ale przez dyplom nie mam czasu xD
    jeszcze co do Star Warsów, uważam iż Kylo Ren nie jest synem Hana Solo tylko Severusa Snape'a xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kylo Ren, syn Severusa Snape'a, przygody w Hogwarcie - fanfik. Czytałabym! <3

      Usuń
  3. Winky,trzymaj się,studia to jeszcze nie wszystko w życiu.Niech Ci idzie w Zoo jak najlepiej!
    Też byłam dwa razy,moim zdaniem,on kciuk pokazuje.Mnie też się Kylo ze Snapem kojarzy.A film bardzo mi się podobał.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  4. Winky,trzymaj się,studia to jeszcze nie wszystko.Niech Ci będzie w Zoo jak najlepiej.
    Też widziałam dwa razy.Moim zdaniem kciuk! A Kylo nawet mi się podobał.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że wszystko idzie w tak dobrym kierunku. Aż miło czytać :)
    A w nowych SW mnie urzekł Poe ;P
    Cosplay machnij, chyba dawno nie robiłaś, a chętnie zobaczę. W Twoim stylu to może... Kylo Ren? ^^ Zabawny byłby cosplay BB8, pewnie ktoś go zrobi na Pyrkon xD Ja się wzięłam za strój Rey - pierwszy raz nic czerwonego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam czytać jak zachwycasz się pracą ze zwierzętami :) Sama niedawno skończyłam jedne studia, a z drugich zrezygnowałam i jeszcze nie mam jasnej wizji reszty mojego życia, ale jestem pewna, że chcę mieć taki sam zaciesz jak Ty, i może też zboczę w jakimś niestandardowym kierunku :) Podziwiam za odwagę i trzymam mocno kciuki za spełnienie wszystkich postanowień! ^^

    OdpowiedzUsuń