środa, 3 lutego 2016

Złamane serce i koniki

ZOO nie wydało zgody na mój staż, bo nie ma wolnych miejsc pracy. Ech... Nie będę się na ten temat rozpisywać, żeby nie rozsiewać negatywnych emocji, ale powiem, że jest mi po prostu bardzo, bardzo przykro.

*rzekła, zapłakana i zasmarkana tak, że ledwo widzi ekran*

Cóż... Na wolontariat nie ma co wracać (choć moje serducho się rwie i pragnie pędzić do ukochanych wężyków, jaszczurków i żab), bo sytuacja jest taka, że mówiąc ogólnie, nie byłoby to dla mnie dobre. Praktyki trza robić, do pracy iść, a na wolontariacie wymogi są takie, że pon-pt 7:30-15:30, więc odpada. Pozostaje się im od czasu do czasu przypominać i posłuchać rady Dory.


*sigh* :c

Przejdźmy do przyjemniejszego tematu: mojego nowego uzależnienia, którym jest Star Stable Online.

O grach w singleplayerze z tej serii pisałam tu już kiedyś (bosz, kiedy to było) w notce o końskich grach: Stajnia Marzeń Wiosna/Lato/Jesień/Zima. Oprócz nich, istnieją jeszcze cztery bardzo krótkie gry z serii Starshine Legacy, które opowiadają historię czterech niezwykłych dziewczyn i ich koni. Pojawiają się one w Star Stable Online jako ważne bohaterki głównego wątku fabularnego, uwzględniającego obecność złej korporacji, zgromadzenia druidów i legendy o Garnoku, śmiertelnym zagrożeniu dla wyspy Jorvik, na której dzieje się akcja. Bohaterka gracza bierze w tym całym cyrku udział na grzbiecie swojego wiernego konia.

No, czyli kolejne MMO na mojej liście, o tyle mi odpowiadające, że a) nie wymaga ŻADNEJ interakcji z innymi graczami, b) są tu fajne elementy fantasy, c) KONIKI!!! <3 Gra jest przeznaczona dla małych dziewczynek, więc jestem tam trochę taka stara krowa (i zgred na dokładkę, bo żeby mi nikt nie zawracał gitary zaproszeniami do klubów, wydałam 50 piniondzów waluty kupowanej za prawdziwe piniondze, by założyć własny klub, w którym będę sama i szczęśliwa), ale za to bardzo szczęśliwa stara krowa. Grać można do 5 poziomu za darmo, potem trzeba sypnąć forsą. Konto założyłam ładnych parę lat temu, ale dopiero w te święta uznałam, że chcę od Świętego Mikołaja subskrybcję lifetime (bo idea subskrybowania gier mnie potwornie mierzi, grr, ja lubię zapłacić raz i móc grać kiedy chcę, a nie się pierdzielić z jakimiś głupimi abonamentami. A najgorsze są takie, że płacisz kupę forsy za grę, a potem JESZCZE musisz opłacać abonament, żeby móc grać. Buahaha, fuck you).

Questy bywają nudne i irytujące, bo w 90% są to typowe "idź, pogadaj, znajdź, przynieś" przez całą mapę, a w pozostałych 10% - wyścigi. Co je ratuje, co komiczne i sympatyczne dialogi; misja z zakładaniem restauracji doprowadzała mnie do furii lataniem wte i nazad przez pół mapy, ale wszystko jej wybaczyłam, kiedy na końcu młody chłopak zobaczył brzydką, obmierzłą babę, z którą się w jego imieniu użerałam, i przy wtórze romantycznej muzyki, zakochał się w niej bez pamięci. No i główny wątek, skupiający się na druidach, czterech Jeźdźcach Dusz i korporacji Dark Core (lol) jest bardzo fajny.

Ale najważniejsze są kunie! Pełno kuni! Rasy pamiętające sam początek gry są szpetne jak czarna noc listopadowa, ale wszystkie najnowsze dzieci cotygodniowych aktualizacji: araby, shire'y, andaluzy, fryzy, tinkery... AAA, TAKIE PIĘKNE, KCEM JE SYSKIE! <3 Niestety, jak w prawdziwym życiu, kunie są drogie i pozostaje albo dłuuugo na nie zbierać (subskrybenci co sobotę otrzymują kieszonkowe w wysokości 100 Star Coins, a ceny koni mieszczą się w granicach 300-990 SC) albo po prostu zajumać rodzicom portfel i wydać ich ciężko zarobiony hajs. Chyba że się jest starą krową jak ja, to wtedy wydać swój hajs.

Mój pierwszy kupiony kuń: tinker Dragonborn. :3

Starshine, jeden z mistycznych kuni.

W ramach urozmaicenia rozgrywki, można w przeznaczonych do tego miejscach robić pikniki z przyjaciółmi, piec kiełbaski nad ogniskiem albo być hipsterem i siorbać shake'a waniliowego w kawiarni.

Questy bywają przedziwne (od tych jeży dostałam w nagrodę kasę), ale i przeurocze. NIUCH NIUCH!

Willow Bunnyknight i jej wierny kuń Dragonborn, gotowi do akcji!

Jak wspominałam, dialogi bywają zajebiste.

Dzisiejszy nabytek: morgan Silvermane. :3