czwartek, 19 maja 2016

Łobosz

Zabieram się do napisania tej notki już chyba dziesiąty raz. Czemu? Jakoś tak... odzwyczaiłam się od pisania. I nie bardzo mi się chce myśleć o tych wszystkich treściach, które chciałabym przenieść na... ee, klawiaturę. 

W każdym razie, dwie wiadomości. Dobra wiadomość: mam staż!


Zła wiadomość: nie w ZOO.




No, ale na bezrybiu i rak ryba, jak to mówią. Pracuję w przychodni alergologiczno-psychiatrycznej (fajne połączenie, tak czy inaczej w poczekalni siedzi ktoś zasmarkany [głupi żart, lol]) jako rejestratorka. Ja. Skrajny introwertyk z fobią odbierania telefonów. No, odbierać już się nauczyłam, ale jak mam gdzieś zadzwonić to nadal serducho wali, zbieram się do tego pół godziny i zapisuję sobie to, co chcę powiedzieć. W każdym razie, paradoksalnie, nie jest źle. Siedzę tam już drugi tydzień, większość najważniejszych dupereli ogarniam, ludzi umawiam, karty zakładam, jestem uprzejma do porzygu i takie tam. Ino tylko zapierdziel jest taki, że czasem nie mam czasu czegoś zjeść przez tych osiem godzin, bo ciągle ktoś przyłazi albo doopę zawraca przez telefon. Także ten. Jest ok. Ale w ZOO byłoby lepiej.

Znalezienie pracy to doskonały moment na uzależnienie się od jakiegoś MMORPGa, co nie? No więc Winifreda odkryła Skyforge'a - grę, w której wcielasz się w postać nieśmiertelnego i dążysz do osiągnięcia boskiej formy, walcząc z zagrożeniami stwarzanymi przez inwazje obcych sił na piękną, futurystyczną planetę Aelion. Jest tu wszystko, co kocham (poza companionami, ale ci mają się pojawić w czerwcu): technologia, miasto wyglądające jak Coruscant, maszyny, epickie zbroje, fantastyczne stwory do utłuczenia... A także możliwość zmiany klasy w dowolnym momencie, rozbudowany, ale nie przyprawiający o ból głowy system rozwoju postaci, częste eventy, brak przymusu szukania drużyny i możliwość grania solo i no po prostu sam miód. Tak mi się spodobał Skyforge, że bez wahania złamałam swoje śluby niewydawania pieniędzy na system abonamentowy w grach online (no co, zarabiam, wolno mi) i jeśli mi nie przejdzie, to dalej będę je łamać, bo ta gra jest ZAJEBISTA.

Oczywiście, spróbuj zrobić ładnego screena, to ci się robale zespawnią w kadrze.
Siedzę na... ee, hammerheadzie.
Mam wyznawców! Kłaniają mi się i fokle. :3
Wreszcie odblokowałam klasę kinetica, w evencie wygrałam zacną zbroję, teraz mogę szpanować. <3
*tańcu tańcu*